O policjantach


 Kobieta prowadząca samochód wjeżdża w ulicę jednokierunkową i po chwili zatrzymuje ją policjant.
- Czy nie wie pani, co to za znak?
- Nie mam pojęcia! Ale tam jest kiosk "Ruchu". Niech pan się tam zapyta!

☺☺☺

Policjanci zatrzymują kobietę jadącą samochodem.
- Płaci pani mandat za przekroczenie prędkości.
- Niestety, nie mam pieniędzy. Czy... czy mogłabym zapłacić w naturze?
- Co to znaczy?
- No... musiałabym zdjąć majteczki i wam dać...
- Ty, Franek! Potrzebne Ci majteczki? Bo mnie nie.

☺☺☺

Dlaczego nie zatrzymała pani samochodu, kiedy wołałem? - pyta policjant.
- To pan krzyczał? A ja myślałam, że to ktoś, kogo przejechałam...

☺☺☺

Policjant zatrzymuje samochód.
- Przejechał pan skrzyżowanie na czerwonym świetle. Będzie mandacik.
- Panie władzo, przepraszam. Jestem daltonistą!
Policjant wraca do komisariatu i mówi do kolegów:
- Wiecie, co? Widziałem dziś daltonistę. I świetnie mówił po polsku!

☺☺☺

Policjant z drogówki zatrzymuje kobietę jadącą maluchem.
- Przekroczyło się sześćdziesiątkę, co? Kobieta poprawiając kapelusz odpowiada:
- Ależ skąd, panie władzo! To ten kapelusz mnie tak postarza...

☺☺☺

Kobieta prowadząca samochód wjeżdża na krawężnik, uderza w parkujące obok auto,
łamie drzewko i zatrzymuje się na drewnianym płocie.
Do samochodu podbiega policjant.
- Poproszę o prawo jazdy.
- Panie władzo, niech pan logicznie pomyśli:, kto by mi dał prawo jazdy?

☺☺☺

Policjant przepytuje kierowcę:
- Proszę powiedzieć, jak doszło do wypadku.
- Całkiem zwyczajnie. Żona chciała, żebym jechał w lewo, teściowa - żebym jechał w prawo,
a ja chciałem obie pogodzić!

☺☺☺

 Policjant zatrzymuje kobietę jadącą samochodem i mówi:
- Proszę pokazać trójkąt.
- Tak przy ludziach?!

☺☺☺

Policjant pyta poszkodowaną w wypadku:
- Gdzie uderzył panią samochód?
- Wstydzę się powiedzieć... Gdybym była samochodem, miałabym w tym miejscu tablicę rejestracyjną...