Życie gwiazd
Kliknij, aby powiękrzyć
Ewa Kasprzyk
Fot:
Sławomir Ryfczyński

Już przyjechali m. in.: Adamczyk, Kozłowski, Krakowska i Zborowski.
Będą: Polański, Skolimowski, Sobociński i Krafftówna.

Dorota Stalińska była najlepiej ubraną aktorką wczorajszego przedpołudnia na X Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach. Za to pierwszym, który zameldował się w festiwalowym hotelu Amber Baltic był bardzo zmieniony Jaroszy z "M jak miłość”, czyli Maciej Kozłowski.


Większość mniejszych i większych gwiazd, które wchodziły wczoraj do hotelu ubrana była, delikatnie mówiąc - skromnie. Uwagę zwracała na siebie właściwie tylko "sportowa” Dorota Stalińska z wielką kremowo-złotą torbą.

Jako jedna z pierwszych, jeszcze przed południem, przy hotelowym barze usiadła Anna Milewska. Ze zmęczoną twarzą, niedbale upiętymi włosami, w skromniutkiej, kwiecistej spódniczce w niczym nie przypominała delikatnej i eleganckiej Julii ze "Złotopolskich”. Przyznała się natomiast, że pisze wiersze.

Potem na jakiś czas zniknęła, by w porze obiadowej objawić się jako zupełnie inna osoba. W zwiewnej, długiej spódnicy, dobrze dobranej do niej cieniutkiej bluzeczce i pięknym, wielkim, czarnym kapeluszu, wyglądała naprawdę super! Mało interesujący się nią wcześniej fotoreporterzy, natychmiast poprosili ją o sesję fotograficzną.

Na godzinę przed porą obiadową w hotelowym holu zrobiło się niemal pusto. Więcej było dziennikarzy, niż aktorów. Ci ponownie zaczęli się schodzić dopiero, gdy restauracja zaczęła wydawać obiad.

Na tzw. szwedzkim stole można było znaleźć schab z marchewką w sosie, kurczaka pieczonego z warzywami i białym sosem, rybę, pierogi ruskie, ziemniaki i warzywa z trzema sosami.

- To normalne danie obiadowe, jakie serwujemy w naszym hotelu - zapewnił Owidiusz Kowalczyk, kierownik gastronomii w Amber Balic. - Specjalne dania szykujemy na sobotni bankiet i bal dla aktorów. Będą m.in. marynowane cząstki schabu w ziołach, pieczony rostbef w marynowanych warzywach, filet z polędwicy wieprzowej z kremowym sosem z kurek.

Swojego miejsca w festiwalowym gronie zdecydowanie nie mogła znaleźć Joanna Szczepkowska. Gdy przechodziła przez hotelowy hol czy korytarz, wszyscy jej koledzy i koleżanki aktorzy pozdrawiali ją z uśmiechem. Wystarczyło jednak tylko, że przeszła parę kroków dalej, wszyscy zaczynali o niej podejrzanie szeptać.



Hanka Lachowska, 2 lipca 2005 r.