Kasia i Tomek spali osobno     Wilczek czy wilkołak?   Zobacz też...      Wcześniejsze artykuły                 

 

Fot:
Sławomir Ryczyński

 

IX Wakacyjny Festiwal Gwiazd: skandale, sceny grozy i polityka.

Mosiężne odlewy dłoni kolejnych dziewięciu artystów można podziwiać od wczoraj w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach.

- Gdyby jeszcze aktorzy bardziej bratali się z publicznością, byłoby super - mówi Katarzyna Mariańska ze Szczecina. Na festiwal przyjechała po autografy aktorów. Spośród ponad stu artystów, którzy zjechali do Międzyzdrojów, udało jej się zdobyć podpisy ponad trzydziestu. A przyjechali najwięksi artyści polskiej sceny filmowej i teatralnej: Beata Tyszkiewicz, Zbigniew Zamachowski, Adam Hanuszkiewicz, Ignacy Gogolewski.


 

"Małżeński” kryzys?

Spragniona swoich idoli publiczność od rana okupowała wejście hotelu Amber Baltic. Największy zachwyt wzbudzili Joanna Brodzik i Paweł Wilczak, filmowe małżeństwo z serialu "Kasia i Tomek”. Wbrew krążącym plotkom, para nie zamieszkała w jednym pokoju hotelowym. Mieszkali nawet na różnych piętrach...

- Oj, chyba mają jakiś kryzys - skomentowała to szesnastoletnia Laura z Poznania.

Paweł Wilczak został negatywnym bohaterem festiwalu. Podczas odciskania dłoni w Alei Gwiazd flesze fotoreporterów strzelały w niebo zamiast w aktora. W ten sposób fotoreporterzy postanowili ukarać go za - ich zdaniem - skandaliczne zachowanie aktora.

- Gość po prostu przegiął, opowiada jeden z fotografów. - Najpierw unikał zdjęć. Potem, gdy łaskawie dał nam minutę, spuścił głowę i na głos odliczał te sześćdziesiąt sekund. W końcu to przecież on jest dla publiczności, a nie odwrotnie. Dlatego stwierdziliśmy, że nie będzie miał zdjęć z odciskania dłoni.

Część aktorów w obawie o swoje zdrowie chodziła w towarzystwie ochroniarzy. Czasem przesadnie dbali o swoje bezpieczeństwo. Aldonie Orban obstawa towarzyszyła nawet wtedy, gdy szła do restauracji po drugiej stronie ulicy. Inne aktorki, jak Magdalena Zawadzka, czy Bożena Dykiel wolały spacery bez obstawy.

 

Ministra się słucha

Podczas jednej z nocy festiwalowych doszło do niecodziennej sytuacji. Przy barze hotelowym pokłóciło się dwóch mężczyzn. Gdy wydawało się, że dojdzie do bójki, do akcji wkroczył Waldemar Dąbrowski, minister kultury.

- Ministerialnym głosem poprosił o kulturalne zachowanie i goście wyglądający jak typy spod ciemnej gwiazdy uspokoili się - mówi świadek zajścia.

Sensacją ostatniego dnia festiwalu był przyjazd Jana Kulczyka, najbogatszego Polaka. Kulczyk, sponsor festiwalu, odsłonił tablicę poświęconą ... sobie-mecenasowi imprezy. Aktorzy odśpiewali mu gromkie "Sto lat”.

-Takich oklasków i śpiewów nie było nawet na 80-tych urodzinach Hanuszkiewicza - skomentował jeden z aktorów.
Polityka na festiwalu

Polityka zahaczyła o festiwal za sprawą Agnieszki Holland. Podczas odciskania dłoni w Alei Gwiazd komplementowała Waldemara Dąbrowskiego:

- Takiego ministra kultury już nie będziemy mieli. Wśród gości festiwalowych wywołało to poruszenie. Czy to zapowiedź utraty przez ministra stanowiska?- zastanawiali się.

- Czy pani coś wie na ten temat? - dopytywali się dziennikarze.
- Nic nie wiem- odpowiedziała reżyserka. - Ale wszystko ma swój kres - dodała po chwili.

Minister Dąbrowski tylko się uśmiechnął.

 

Piłka ponad wszystko

Wczorajszą uroczystość odciskania dłoni trzeba było przyspieszyć, gdyż większość aktorów to kibice piłkarscy i chcieli zdążyć na mecz. Faworytami byli dla artystów Portugalczycy. Kilku z aktorów postawiło spore pieniądze na ten mecz. Nie chcieli jednak powiedzieć, o jaki stawki grali.

Festiwal Gwiazd to nie tylko jednak plotki i skandaliki. Tegoroczna impreza poświęcona była Witoldowi Gombrowiczowi. Odbyło się kilkadziesiąt imprez, otwarto wystawę poświęconą życiu i twórczości pisarza. Zainteresowanie jakim cieszyły się spektakle pokazały, że tegoroczny festiwal był udany.



Mariusz Parkitny, 5 lipca 2004 r.        Wilczek czy wilkołak?             Zobacz też...              Wcześniejsze artykuły