Szykują zamach na szpitale
 
Kliknij, aby powiększyć
- Nie od liczby łóżek zależy jakość szpitala - mówi Anna Popławska, pacjentka Szpitala Miejskiego w Szczecinie. - Mogłam leczyć się gdzie indziej, ale przyszłam właśnie tutaj.
Fot:
Andrzej Szkocki

Likwidacja grozi aż trzynastu placówkom w Zachodniopomorskiem. Minister Religa chce pozamykać szpitale mające poniżej 150 łóżek. - Gdzie będziemy się leczyć? - pytają pacjenci.

Bożena Piechanowska przyjechała do Szpitala Miejskiego w Szczecinie z Lisowa.

- Tu jest bardzo dobra atmosfera. I widać, że lekarz interesuje się pacjentem - wyjaśnia. - Bardzo dużo dziewczyn chce rodzić właśnie tutaj.

Nie wiadomo tylko czy będzie to możliwe. Szpital Miejski jest na liście placówek, które mają poniżej 150 łóżek. Takie zaś minister zdrowia Zbigniew Religa chciałby pozamykać. Grozi to też szczecińskiemu szpitalowi przy ul. św. Wojciecha oraz Zakładowi Gruźlicy i Chorób Płuc przy ul. Janosika. Na czarnej liście są również placówki w Świnoujściu, Goleniowie, Nowogardzie, Gryfinie, Pyrzycach, Barlinku, Dębnie, Połczynie, Wałczu i Koszalinie.

W zamknięcie swojej placówki nie chce wierzyć dyrektor szpitala w Świnoujściu.

- To niedorzeczne. Miasto leży na wyspie. W okolicy nie ma innego szpitala. Najbliżej jest prywatny szpital w Kamieniu - mówi Sławomir Ogrodowczyk.

- Nie spodziewałem się po ministrze takiego podejścia - przyznaje Ryszard Grzesiak, dyrektor szpitala w Pyrzycach. - Tym bardziej, że to jest człowiek, który się zna na tych sprawach. Dziś mamy w szpitalu 128 łóżek. Możemy mieć i 200. Tylko po co? Będą stały niewykorzystane. Mnie zależy, by pacjent szybko zdrowiał i leżał u nas krótko.


Anna Miszczyk, 14 sierpnia 2006 r.