<%@ Language=JavaScript %> Wdowy wygrały z Polską

 

Wdowy wygrały z Polską  

 

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosił wczoraj orzeczenie w sprawie skargi wdów po tragicznie zamarłych marynarzach promu „Jan Heweliusz”. Orzeczenie jest korzystne dla wdów. Przegrała Polska. Wyrok nie jest prawomocny. Polski rząd ma trzy miesiące na odwołanie się.

- Trybunał uznał, że procesy w Polsce nie były rzetelne - mówi kpt.ż.w. Marek Błuś, specjalista od spraw bezpieczeństwa żeglugi, od początku zaangażowany w wyjaśnienie tragedii promu „Heweliusz”. - Uznał też, że wszystkie wdowy, a nie tylko te, które złożyły skargę są pokrzywdzone. Ponadto każda ze skrzywdzonych osób na podstawie artykułu 44 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka otrzyma 4600 euro za szkody moralne. Wdowy mogą również wystąpić o zwrot kosztów postępowania. Wypłat ma dokonać rząd polski.

 

Ulga i zadowolenie

- Mam świadomość, że wyrok nie jest prawomocny, ale czuję ogromną ulgę i zadowolenie - przyznaje Stefania Subicka ze Świnoujścia, wdowa po oficerze pożarnictwa. - Chcę wierzyć, że wyrok trybunału uprawomocni się w tej postaci.

- Ten wyrok to powód do radości dla nas - mówi Irena Brudnicka z Gdyni, wdowa po starszym mechaniku i przewodnicząca Stowarzyszenia Wdów i Rodzin Marynarzy z Promu „Jan Heweliusz”. - Jeśli się uprawomocni, będzie podstawą do ponownego rozpoczęcia procesów. Jest to też ogromna satysfakcja, ponieważ przyznano nam odszkodowania, o które się nie zwracałyśmy. Ten wyrok, to pewien rodzaj rekompensaty za upokorzenia, których doznałyśmy w izbach morskich, sądach, prokuraturach.

Skarga wdów wpłynęła do trybunału pięć lat temu. Rozpatrywała ją Izba III Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wyrok siedmiu międzynarodowych sędziów orzekających był jednomyślny. Jednym z nich był polski sędzia Lech Garlicki.

 

Euroafrica - to nas nie dotyczy

Po orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oświadczenie wydał zarząd spółki Euroafrica Linie Żeglugowe, która była armatorem promu „Jan Heweliusz”.

Zarząd informuje, że spółka nie była i nie jest stroną postępowania prowadzonego w Strasburgu. A rozstrzygnięcie trybunału nie niesie dla spółki żadnych skutków.

- Orzeczenie trybunału na pewno nie będzie miało wpływu na rozstrzygnięcia w prawomocnie zakończonych postępowaniach - uważa prezes Paweł Porzycki. - Nie wpłynie też na bieg prowadzonych obecnie postępowań przeciwko armatorowi o odszkodowania z powództwa cywilnego wdów i członków rodzin tragicznie zmarłych marzynarzy promu.

Prom „Jan Heweliusz” zatonął 14 stycznia 1993 roku. Zginęło 55 osób - 20 marynarzy i 35 pasażerów. Rodziny po paru latach otrzymały skromne odszkodowania.


Krystyna Pohl, 4 marca 2005 r.