Wojna o biurka

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Po przeniesieniu inspektoratu role się odwrócą. Teraz mieszkańcy Międzyzdrojów i okolic będą musieli jeździć do Świnoujścia.
Fot:
Sławek Ryfczyński

Wygląda na to, że świnoujścianie wyjdą zwycięsko z boju o ZUS, jaki toczą z Międzyzdrojami. Tamtejsi radni zdają sobie z tego sprawę. Ich ostatnią deską ratunku jest uchwała, którą radni próbują zmobilizować swojego burmistrza, aby nie dopuścił do utraty inspektoratu.

Obecnie sytuacja wygląda tak: inspektorat Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest w Międzyzdrojach. Świnoujścianie z poważniejszymi sprawami muszą tam jechać, bo u nich na miejscu działa jedynie punkt konsultacyjny.

- Większość klientów obsługiwanych teraz w Międzyzdrojach pochodzi właśnie ze Świnoujścia - podkreśla rzecznik szczecińskiego oddziału ZUS Danuta Cejmer - Orzechowska.

Kolejne władze miasta Świnoujścia od wielu lat zabiegają u władz ZUS o zgodę na przeniesienie inspektoratu.

- Chcemy, by mieszkańcy naszego miasta nie musieli dojeżdżać do Międzyzdrojów - mówi Robert Karelus, rzecznik prasowy prezydenta miasta.

Rzecznik twierdzi, że mogą zaproponować ZUS budynki na siedzibę inspektoratu. Jeden z nich to były internat przy ulicy Niedziałkowskiego.

ZUS przyznaje, że propozycja przeprowadzki do Świnoujścia jest dla niego korzystna. Rzeczniczka zakładu podkreśla, że dwa z trzech obecnie zajmowanych budynków w Międzyzdrojach wymagają kapitalnego remontu, a ten trzeci w ogóle nie należy do zakładu.
Stanowisku ZUS dziwi się sekretarz Miedzyzdrojów Marian Matysiak. Twierdzi, że władze miasta i gminy zrobiły wszystko, aby zakład został w ich mieście.

- Zmieniliśmy nawet plan zagospodarowania miasta, aby ZUS mógł postawić tu od podstaw swoją nową siedzibę - mówi. - Zrobiliśmy to zresztą na sugestię władz zakładu. Obniżyliśmy też podatki za obecnie zajmowane budynki.

Radni Międzyzdrojów są również zaniepokojeni przeprowadzką. Dlatego chcą, aby burmistrz intensywniej zabiegał o pozostawienie u nich inspektoratu.

- Tylko, że taka uchwała niewiele już pomoże. Decyzja, gdzie będzie ZUS, zapadnie już w Warszawie. Musimy po prostu czekać na rozwój wypadków - dodaje Marian Matysiak.



Michał Fura, 12 maja 2005 r.