Toną w śmieciach

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Lato to dla Wybrzeża wielokrotny wzrost ilości śmieci. Po likwidacji wysypisk odpady mogą trafiać do lasów, rowów, na wydmy, a nawet - na plażę.
Fot:
Sławomir Ryfczyński

Lato nad Bałtykiem może powitać turystów zamkniętymi wysypiskami śmieci.

- Wszystkie składowiska w powiecie kamieńskim kwalifikują się do zamknięcia i wszystkie będą musiały być zlikwidowane najpóźniej do końca tego roku - mówi Agnieszka Lipniacka-Piaskowska z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Szczecinie.

Pierwsze zamknięto Międzyzdroje. Później przyszedł czas na Międzywodzie. Z tego wysypiska korzystała cała gmina Dziwnów. Tutaj śmieci utworzyły potężną górę, z której widać było Zalew Kamieński.

Do katastrofy ekologicznej nie doszło, ponieważ Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zasugerował staroście kamieńskiemu, aby wreszcie zamknął wysypisko. Podobnie jest pod Kamieniem Pomorskim. Tu jest już potężna góra śmieci.

- Wysypisko w Chrząstowie to prawdziwa tragedia - mówi właściciel pensjonatu w Pobierowie. - Niektórzy goście jadą do mnie tą drogą. Tam po prostu śmierdzi. Jak my mamy przyciągnąć turystów. Na drzewach wiszą papiery, plastikowe reklamówki i inne resztki.

Także to składowisko miało być zamknięte - jeszcze w październiku ubiegłego roku. Termin był przekładany, ostatnio - do 30 września.
Po zamknięciu wysypiska w Międzywodziu w gminie wzrosły ceny wywozu śmieci.

Ceny za wywiezienie jednego pojemnika skoczyła z 3,70 zł do 4,94 zł. Śmieci z Dziwnowa trafiają także do Świnoujścia, a nawet do Karlina.



Krzysztof Flasiński, 12 maja 2005 r.