Sabina z Playboya
 
Kliknij, aby powiękrzyć
Imię: Sabina Nazwisko: Garska Wiek: 22 lata Stan cywilny: panna Znak zodiaku: lew Miejsce pracy: jeszcze przez kilka dni sprzedawca w Media Markt, a potem praca w Irlandii Ulubiony drink: capirinia- kruszony lód, brązowy cukier, wódka, sok wyciskany ze świeżych limonek Ulubiony film: Las Vegas Parano z Johnem Deepem Ulubione auto: honda accord Ulubiony zespół muzyczny: nie mam, bo, nie starczyłoby miejsca na wymienienie wszystkich Ulubiona potrawa: spaghetti carbonare, ale tylko w jednym miejscu na świecie Ulubiony polityk: żaden!! Czego nie lubię: upływu czasu, niedopowiedzeń, robienia czegoś wbrew sobie
Fot:
Andrzej Szkocki

- To dziwne uczucie rozbierać się przed kompletnie nieznanymi ludźmi. Ale chyba każda kobieta marzy, aby raz w życiu zrobić sobie taką profesjonalna sesję - mówi 22-letnia szczecinianka, która zgodziła się pokazać swoje ciało w Playboyu.

Sabina Garska, wysoka, atrakcyjna brunetka. Niewiele kobiet wzbudza takie zainteresowanie jak ona. I nie tylko tych, którzy rozpoznali ją ze zdjęć w Playboyu.

Gdy kilka dni temu szedłem z nią na spotkanie byłem świadkiem niecodziennych scen. Zatrzymała ją grupka dziewcząt. Jedna z nich zaczęła dotykać jej włosów.


 

Patrzą na nią

- Ależ piękny kolor. Jak go zrobiłaś - pytała zachwycona drobna szatynka.

Z uśmiechem na twarzy Sabina opowiadała o farbie, której używa, o fryzjerze, który dobrze czesze. Chwilę potem Sabinę zaczepia kolejna osoba. Tym razem mężczyzna. Pyta, czy dziewczyna może go poczęstować papierosem. Sabina nie odmawia.

- Zdarzają mi się takie sytuacje - przyznaje skromnie. - To miłe. Lubię ludzi i dlatego pewnie oni mnie również.

Jeszcze kilka dni temu Sabina była pracownikiem Media Markt. To tu zrodził się pomysł występu dla Playboya. "Podkradziono” go z niemieckiej edycji pisma, gdzie sesję miały tamtejsze pracownice Media Markt.

- Ogłoszenie pojawiło się w pracy kilka tygodni temu. Początkowo nie zwróciłam na nie uwagi, ale potem zaczęłam się oswajać z myślą, że mogłabym spróbować - wspomina Sabina.


 

Wiedziały na co idą

Do sesji zachęcali ją znajomi i koledzy z pracy. W końcu zdecydowała się pojechać. Zadzwoniła do swojego chłopaka. Nie sprzeciwił się, choć był też daleki od entuzjazmu.

Do udziału w sesji zgłosiło się czterdzieści pracownic Media z całej Polski. Wytrwało osiem.

- Wiedziałyśmy po co tam jedziemy i jakiego rodzaju są to zdjęcia. Dlatego nie było zaskoczenia - mówi Sabina.

Zdjęcia w profesjonalnym studiu trwały dwa dni.

- To była ciężka praca, ale też świetna zabawa - mówi szczecinianka.
Nie ukrywa, że najtrudniej było przezwyciężyć wstyd. Na szczęście ekipa zdjęciowców umiejętnie rozładowywała napięcie.
Dziewczyny zżyły się ze sobą. Nie brakowało żartobliwych komentarzy.

- No pokaż te cycki! - mówiły do siebie.

Wstyd udało się pokonać także, dlatego, że musiały się rozebrać w garderobie kilkadziesiąt minut przed sesją.

- Chodziło o to, aby na ciele nie było śladów poodciskanej bielizny - tłumaczy Sabina. - To pozwoliło na opanowanie emocji.

Zdjęcia nagiej szczecinianki wywołały furorę. Do Media Markt przychodzili klienci z egzemplarzami z prośbą o autograf. Sabinie odwagi i wzięcia udziału gratulowali najbliżsi i znajomi z pracy.

- Dostałam dziesiątki miłych sms-ów, komplementów. Reakcje były pozytywne - opowiada. - Rodzice też nie ukrywali, że są ze mnie dumni.


 

Jeszcze tylko rozkładówka

Zapowiada jednak, że więcej nie będzie się rozbierać do zdjęć.

- Jestem normalną osobą i chcę taką pozostać. Miałam przygodę z Playboyem i na tym chcę poprzestać. Teraz muszę się skupić na czymś poważniejszym - tłumaczy. - Nie zrobiłam tego dla pieniędzy, ale dla przygody, rozrywki, dla siebie.

Ale dla naszych Czytelników mamy dobrą wiadomość. Sabina ma szansę jeszcze raz wystąpić w sesji Playboya. Trwa sms-owy konkurs miesięcznika. Ta z ośmiu dziewcząt Media, która dostanie najwięcej głosów znajdzie się na rozkładówce PLAYBOYA!.

Gdy ten numer "Głosu” trafi do Czytelników Sabina będzie kończyć przygotowania do wyjazdu do Irlandii. Tam czeka na nią chłopak Cyprian. Poznali się w pracy. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. On się jej....przyśnił!

- Pracowaliśmy już ze sobą trzy miesiące. Byliśmy kolegami. Pewnej nocy on mi się przyśnił. Doznałam objawienia i musiałam zadziałać - żartobliwie wspomina Sabina.

W styczniu Cyprian, z zawodu informatyk wyjechał do pracy pod Dublinem. Sabina odwiedziła go kilka razy. Teraz kupiła bilet w jedną stronę i jedzie do niego.

- Robię to dla Cypriana. Kocham Szczecin. Mam tu dziesiątki przyjaciół. Zawsze będzie do kogo wrócić - mówi.

Do Irlandii jedzie z ulubiona przyjaciółką "Fasolką”. Marzy o tym, aby otworzyć swój sklep muzyczny. Muzyka to największe hobby Sabiny. Na stoisku w Media godzinami mogła tłumaczyć klientom jakiej muzyki warto posłuchać, która jest dobra na poprawienie humoru, a która pasuje, gdy chcemy się wyciszyć.

- Muzyka to prawdziwa moja pasja. Wierzę, że kiedyś uda mi się otworzyć własny sklep. A zdjęcia z Playboya może powieszę na ścianie, bo o tej przygodzie nigdy nie zapomnę - mówi.

 


Mariusz Parkitny, 14 października 2005 r.                      Nowy artykuł..