Pijany policjant zranił dzieci

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Patryk (z lewej) ma złamany ząb, obdarty ze skóry łokieć i prawy bok. Mateusz ma zdarty łokieć i stłuczoną nogę.
Fot:
Emilia Chanczewska

Wczoraj, podczas III Festynu Motoryzacyjnego św. Krzysztofa na lotnisku w podstargardzkim Kluczewie, pijany policjant wjechał autem w tłum widzów. Poturbował trójkę dzieci.

Do zdarzenia doszło około godz. 13.30. Jako pierwszy do startu w otwartym konkursie jazdy dla amatorów zgłosił się kierowca starej toyoty.

W samochodzie wiózł dwóch mężczyzn. Podczas dwóch próbnych przejazdów zwalał pachołki. Sędziowie zdyskwalifikowali go. On to zignorował, ominął trzech sędziów i zaczął kluczyć między pachołkami.

Nagle uderzył w opony, jedna z nich odbiła się od auta i trafiła w stojącego obok chłopca. Drugiego auto uderzyło w nogi. Obrażeń doznało trzech chłopców, w wieku 11 i 12 lat. Zostali przewiezieni do szpitala. Dwóch z nich zostało na obserwacji. Szpital powinni opuścić do czwartku.

Okazało się, że samochód prowadził 25-letni Artur W. z Warnic, który od 6 lat służył w Komendzie Powiatowej Policji w Stargardzie, w referacie patrolowo-interwencyjnym. Badanie wykazało, że miał około 2,5 promila alkoholu we krwi.

- Nie jest już policjantem - mówi o sprawcy wypadku nadkom. Maciej Karczyński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - W naszych szeregach nie ma miejsca dla takich funkcjonariuszy.



Emilia Chanczewska, 25 lipca 2005 r