Niegodni noszenia munduru
 

Trzej kamieńscy policjanci-przestępcy nie założą już więcej mundurów. W poniedziałek komendant powiatowy zwolnił ich z pracy.

- Wydałem rozkaz usunięcia ich ze służby, bo wyroki skazujące w ich sprawach uprawomocniły się - mówi podinsp. Zbigniew Podgórski, szef kamieńskiej policji.

Cała trójka to negatywni bohaterowie wielu naszych publikacji. Andrzej W. i Krzysztof G. to byli policjanci komisariatu w Międzyzdrojach. Zasłynęli tym, że podpalili podejrzanego, aby wymusić na nim przyznanie się do winy.

Józefa Z. zatrzymali jesienią 2001 r. Podejrzewali, że ukradł pompę wodną. Podczas przesłuchania mężczyzna nie przyznawał się do kradzieży. Wówczas policjanci zaczęli mu grozić, a w końcu oblali terpentyną i podpalili. Ogień szybko ugasili, ale sprawa wyszła na jaw dzięki anonimowemu listowi.

Policjanci zostali skazani na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Na początku marca ich wyroki uprawomocniły się. W policji pracowali prawie piętnaście lat.

Ze służbą pożegnał się też Mirosław Ł. Kilka miesięcy temu sąd skazał go za znęcanie nad byłą przyjaciółką i nakłanianie jej do aborcji. Wyrok jest już prawomocny (dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat, nakaz powstrzymania się od picia i łożenie na dziecko. Mirosław Ł. był policjantem pięć lat. Cała trójka nigdy nie przyznała się do winy.

Przed sądem toczy się jeszcze jeden proces przeciwko kamieńskiemu policjantowi. Chodzi o Ryszarda K. (piętnaście lat w policji). Jest oskarżony o przekroczenie uprawnień i usiłowanie zrzucenia odpowiedzialności na swojego szefa.

Sprawa ma związek z podarciem pieniędzy na komisariacie w Wolinie. Także wyszła na jaw po anonimie. Dwóch handlowców z Wolina przyszło na komisariat z interwencją. Podejrzewali, że otrzymali od klienta fałszywy banknot 100-złotowy. Ryszard K., który ich przyjął zamiast sporządzić protokół, miał podrzeć banknot i wyrzucić do śmieci. Potem - według prokuratury - zrzucił odpowiedzialność na swojego zwierzchnika.



Mariusz Parkitny, 17 marca 2006 r.