Agnieszka ze Szczecina najpiękniejsza
 
Kliknij, aby powiększyć
Dla wyróżnionych dziewczyn organizatorzy przygotowali cenne nagrody. Miss Agnieszka Szcześniak (w środku) otrzymała telewizor, weekend w ośrodku wypoczynkowym, talon do salonu piękności, kosmetyki i biżuterię. I wicemiss Katarzyna Kalinowska (z prawej) odjechała do domu z DVD, biżuterią, talonem do salonu piękności i kosmetykami. Podobne nagrody otrzymała II wicemiss - Patrycja Wojcianiec.
Fot:
Agnieszka Tarczykowska

Dziewczyny w konkursie Miss Jeziora Dąbie 2006 zaprezentowały swoje wdzięki
w czterech odsłonach. Najwięcej emocji wzbudził, jak zwykle, pokaz w strojach kąpielowych.

Kandydatki do korony najpiękniejszej dzielnie znosiły siarczysty deszcz i wiatr. Większość z nich miała za sobą debiut w podobnych wyborach w regionie. W tych zawodach wygrała szczecinianka Agnieszka Szcześniak. 21-latka zdobyła także tytuł Miss Sponsorów. Pierwszą wicemiss została Katarzyna Kalinowska z Goleniowa, która jednocześnie wywalczyła tytuł najpiękniejszej goleniowianki, a szarfę drugiej wicemiss otrzymała Patrycja Wojcianiec z Goleniowa.


Chciałabym zostać modelką

Panująca przez najbliższy rok Miss Jeziora Dąbie jest studentką Politechniki Szczecińskiej na kierunku technologia chemiczna. Wcześniej skończyła dwuletnie studium kosmetyczne, a w przyszłości planuje otworzyć salon kosmetyczny lub pracować w laboratorium przy produkcji nowych kosmetyków. Dla Agnieszki wybory w Lubczynie okazały się bardziej szczęśliwe niż wybory nad Miedwiem.

- W Zieleniewie udało mi się jedynie dobrnąć do finałowej ósemki, a w Lubczynie zdobyłam koronę. To mój drugi start w życiu w podobnych wyborach i chyba nie ostatni, bo teraz pewniejsza siebie spróbuję szczęścia za rok w kolejnych eliminacjach - zdradziła "Głosowi” Agnieszka Szcześniak. - Przełamałam wreszcie wstyd, bo to jedna z moich największych wad. Teraz będzie mi już łatwiej zdecydować się na kolejny start po koronę. Być może w tej sytuacji zdarzy się też jakaś przygoda na wybiegu. Jeśli otrzymam taką propozycję, chętnie spróbuję sił jako modelka.


Czego chcieć więcej?

W tym roku publiczność nie zawiodła, choć wielu odstraszyła pogoda. Jerzy Blajer do Lubczyny przyjechał z Goleniowa. - Wspaniała impreza, piękne dziewczyny, muzyka i dobra zabawa, czego chcieć więcej? Porobiłem kilka ciekawych zdjęć na pamiątkę i ucieszyłem się, bo wygrała moja faworytka - powiedział nam pan Jerzy.


 

 

 

Agnieszka Tarczykowska, 7 sierpnia 2006 r.           <<Wcześniejszy artykuł