W rocznicę śmierci Piłsudskiego
Skromnie pod pomnikiem

   Wczoraj, w 70. rocznicę śmierci Józefa Piłsudskiego, pod jego pomnikiem na
pl. Sprzymierzonych w Szczecinie spotkali się szczecińscy Piłsudczycy, kombatanci, przedstawiciele władz i mieszkańcy miasta.
Dzieło Józefa Piłsudskiego, przez jednych krytykowane, przez innych chwalone, nieprzerwanie budzi wiele emocji. Zasługi największej nikt mu nie odbierze wygranej walki o wolność i niepodległość Polski.
Kwiaty pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego złożyli przedstawiciele władz wojewódzkich, prezydenta Szczecina, Rady Miasta. Obecna była zastępca prezydenta Anna Nowak.
Czwartkowe uroczystości były skromne. Niewielu mieszkańców przyszło na pl. Sprzymierzonych, a przechodzący nie zatrzymywali się. Pamięć Marszałka uczczono tradycyjną minutą ciszy. Na zakończenie odśpiewano "Pierwszą Brygadę".
Pod pomnikiem spotkali się też ludzie pamiętający Polskę roku 1935. Zdzisław Otulak, 70 lat temu warszawski harcerz, tak wspomina dzień śmierci Piłsudskiego:
Miałem wtedy 10 lat. Razem z rodzicami mieszkałem na Mokotowie. Kiedy dowiedziałem się o śmierci Marszałka, udałem się pod Belweder. Pod bramą złożyłem hołd. To był ciepły dzień, chociaż w nocy spadł śnieg. Pamiętam, że idąc obok Łazienek widziałem kwitnące kasztany otulone śniegiem. Kilka dni później, przez lornetkę, obserwowałem pogrzeb.
* * *
Niedawne uroczystości w Moskwie uświadomiły Polakom, co znaczy dla nas wolność, a jej symbolem pozostaje ten człowiek na cokole powiedział Paweł Michalak, przewodniczący Stowarzyszenia im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Koszalinie. W czwartek, w 70. rocznicę śmierci Wodza Państwa Polskiego, pod jego pomnikiem wiązanki kwiatów złożyli przedstawiciele władz miejskich, stowarzyszenia i Komitetu Obywatelskiego Miasta Koszalina. (masz, m)