Groźny krwiopijca - kleszcz atakuje

 

Mogą zarazić niebezpieczną dla życia boreliozą lub wirusowym zapaleniem mózgu. Z powodu ukąszenia przez kleszcze codziennie do chirurgicznych izb przyjęć szpitali i gabinetów zabiegowych przychodni zgłaszają się osoby, którym trzeba usunąć pamiątkę po wiosennym spacerze w lesie, czy w parku.

Właśnie zaczął się sezon na te groźne pasożyty, które już tej wiosny wyprawiły do szpitali 19 osób w Zachodniopomorskiem.


Groźny krwiopijca

Na pozór banalne ukąszenie kleszcza może się okazać groźne w skutkach. Wśród chorób wywoływanych znajdują się tak poważne jak dur powrotny, krętkowe zapalenie płuc, omska gorączka krwotoczna, borelioza, czy odkleszczowe zapalenie mózgu. Z ostatnimi dwoma mamy do czynienia w Polsce.

Ostatni przypadek odkleszczowego zapalenia mózgu zarejestrowaliśmy w naszym województwie trzy lata temu. Najczęściej jednak takie przypadki odnotowuje się przy wschodniej granicy.

 

Podstępna borelioza

Kleszczowy sezon już się rozpoczął i potrwa do października.

- Coraz częściej przyjmujemy dzieci, którym muśmy usuwać bluszcze - mówi dr Krzysztof Jachimiak z Oddziału Ratunkowego Szpitala Dziecięcego w Szczecinie. - W weekend wyjmowaliśmy je z ciał dwóch chłopców, trzynasto i dziewięciolatka. To sygnał, ze zaczął się już tegoroczny, kleszczowy sezon.

Do NZOZ „Lancet” przy al. Wojska Polskiego w Szczecinie w weekend zgłosiła się pani, która dopiero po kilku dniach zauważyła obecność niebezpiecznego intruza we własnym ciele, jak był już mocno opity krwią.

W pozbyciu się pasożyta złapanego na spacerze w Lesie Arkońskim pomagali 19-letniemu Łukaszowi chirurdzy ze szpitala wojewódzkiego.

- Mamy coraz więcej takich zgłoszeń - mówi Maria Myśliwiec, pielęgniarka z chirurgicznej izby przyjęć szpitala wojewódzkiego w Szczecinie. - Najczęściej pacjenci przychodzą do nas w godzinach wieczornych. Podczas kąpieli zauważą, że z lasu, czy z parku wyszli nie sami, tylko z kleszczem.

 

Nie samemu

Lekarze ostrzegają przed samodzielnym usuwaniem kleszcza, bo większość osób decydując się na pozbycie owada na własną rękę tylko sobie szkodzi.

- Przeważnie usuwają tylko część kleszcza - mówi dr Jachimiak. - Potem pozostałość, tkwiącą w ciele musimy już usuwać chirurgicznie. Lepiej od razu po zauważeniu kleszcza zgłosić się na najbliższa chirurgiczną izbę przyjęć.

 

40 procent zakażonych

Rocznie do szczecińskiej Kliniki Chorób Zakaźnych PAM w Szczecinie trafia kilkadziesiąt osób zarażonych boreliozą. Na szczęście nie wszystkie kleszcze są zakażone chorobą. Szacuje się, że przenosi ją około 40 procent kleszczy w zachodniopomorskim. Warto jednak pamiętać o objawach boreliozy, by w porę poddać się leczeniu. Niezauważona w porę i nie leczona choroba może w konsekwencji prowadzić do zapalenia opon mózgowo - rdzeniowych, lub zapalenia mózgu. Znacznie trudniej ustrzec się boreliozy, czyli przenoszonego przez zarażone kleszcze tzw. rumienia wędrującego.

Wraz ze śliną, którą kleszcz wpuszcza do ciała swojej ofiary może on właśnie przekazywać drobnoustroje chorobotwórcze, w tym wirusy na szczęście rzadziej występującej choroby niż borelioza - Kleszczowego Zapalenia Mózgu. Przeciwko tej chorobie można się zaszczepić.


Dorota Kozicka, 28 maja 2005 r.