Grypa straszy turystów
 
Kliknij, aby powiększyć
Czy na sezon przyjedzie mniej gości?

Wielu mieszkańców nadmorskich miejscowości żyje z turystyki. Teraz właściciele pensjonatów, gastronomicy i handlarze pamiątkami boją się, że ptasia grypa wystraszy turystów.

Ptasia grypa dotarła już na wyspę Wolin. Ptaki, które padły na niebezpiecznego dla ludzi wirusa H5N1 odnaleziono w Świnoujściu.

- Świnoujście, Międzydroje, Dziwnów - na południu Polski nikt tego nie rozróżnia. Jest Szczecin, Kołobrzeg, Gdańsk i koniec. Mam dalszą rodzinę pod Wrocławiem. Już do mnie dzwonili, czy mi czegoś nie trzeba, czy mogę wyjeżdżać, nawet czy można normalnie kupić żywność. Tam myślą, że u nas dzieją się jakieś straszne rzeczy. Tłumaczę im, że Świnoujście to nie Międzyzdroje, że na wybrzeżu życie toczy się normalnie. To jednak niewiele daje. Ludzie się boją. A ja boję się, że latem nie będzie miał kto kupować u mnie bursztynów, a u sąsiada ryb - mówi właściciel stoiska z pamiątkami w gminie Dziwnów.

Nasz rozmówca twierdzi, że turyści z głębi kraju będą raczej wybierać wybrzeże gdańskie. O ile, oczywiście, ptasia grypa nie dotrze na Hel. O zyski martwią się także hotelarze.

- Kilka dni temu zadzwoniła do mnie pani z głębi Polski i odwołała rezerwację. Nie powiedziała wprost, o co chodzi, ale dała do zrozumienia, że boi się ptasiej grypy - przyznaje Władysław Maciejowski, właściciel pensjonatu Róża Wiatrów w Dziwnowie.

Hotelarze i gastronomicy twierdzą, że największym problemem są plotki i wytwarzanie atmosfery niepokoju. Jednak wierzą, że do lata ludzie oswoją się z ptasią grypą.

- Mam nadzieję, że informacje o tej chorobie nie wpłyną na rezerwacje. Na razie, nie widzę zmian. Turyści z zagranicy zamawiają pokoje. Skandynawowie mają też swoje ogniska ptasiej grypy, słyszeli o niej i nie wpadają w panikę. Zresztą, trudno mówić o ogniskach, kiedy znaleziono jednego martwego ptaka - podkreśla Stanisław Sapała, właściciel hotelu Marina w Międzyzdrojach.

Bogusław Sutyła, szef międzyzdrojskiego biura podróży Viking Tour potwierdza, że pamięć o pojedynczych przypadkach do lata osłabnie i turyści nie będą widzieli problemu w ptasiej grypie. Zaznacza, że na targach turystycznych oferty z Miedzyzdrojów sprzedają się normalnie i nikt nie pyta o pomór.

Do spokoju namawiają ornitolodzy. Jacek Kaliciuk, prezes Zachodniopomorskiego Towarzystwa Ornitologicznego podkreśla, że ptasia grypa wśród ptaków była, jest i będzie. Już przed wielu laty zdarzały się przypadki zachorowań, ale nie były diagnozowane.

- Zachowajmy trochę ostrożności, ale nie dajmy się zwariować. Na naszą ludzką grypę wciąż umiera wiele tysięcy osób i jakoś nie powoduje to paniki - zwraca uwagę Jacek Kaliciuk.

Wojciech Małecki powiatowy lekarz weterynarii w Kamieniu Pomorskim zapewnia, że powiat kamieński jest w odpowiedni sposób kontrolowany.

- Była choroba wściekłych krów, a teraz jest ptasia grypa. Do sezonu problem zostanie rozwiązany i po panice nie będzie śladu. Tym bardziej, że teraz okazuje się, że ta choroba to nie nowość i już wcześniej padały na nią ptaki - mówi Marian Matysiak, sekretarz Międzyzdrojów.



Krzysztof Flasiński, Marian Klasik, 17 marca 2006 r.