Uniki ministra
 
Kliknij, aby powiększyć
Wczoraj w Szczecinie Rafał Wiechecki, minister gospodarki morskiej (na zdjęciu w środku) zapowiedział, że 51 mln euro zostanie przeznaczonych na modernizację i remont toru wodnego Szczecin - Świnoujście. Po zakończeniu tych prac kanały Mieleński i Piastowski będą miały głębokość 12,5 metra. Na zdjęciu z lewej Zenon Kozłowski, zastępca dyrektora Urzędu Morskiego, a z prawej kpt. Józef Gawłowicz, dyrektor UM. Polska ze środków unijnych w latach 2007-2013 dostanie 600 mln euro na gospodarkę morską.
Fot:
Marcin Bielecki

Minister gospodarki morskiej, pytany wczoraj czy będzie walczył o gazoport w Świnoujściu odpowiedział wymijająco. Wygląda na to, że nie chce się narażać premierowi, który dwa tygodnie temu oświadczył, że gazoport powstanie w Gdańsku.

- Najważniejsze jest to, że w ogóle taki gazoport powstanie w Polsce - stwierdził wczoraj w Szczecinie minister Rafał Wiechecki. - Nie jest ważne, czy zostanie zbudowany w Gdańsku, czy w Świnoujściu. Ważne, że powstanie, bo rząd podjął decyzję o jego budowie. Ważne, że być może w polskiej stoczni będą zbudowane gazowce, których eksploatacją zajmie się polski armator - Polska Żegluga Morska.


Czekanie na ekspertyzę

Minister przypomniał, że ostateczna decyzja o lokalizacji budowy terminalu gazowego zostanie podjęta przez rząd po zakończeniu prac nad studium wykonalności. Prace te prowadzi konsorcjum wyłonione w drodze przetargu przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). Studium wykonalności, to wszechstronne ekspertyzy i opracowania, na podstawie których będzie można stwierdzić gdzie budowa gazoportu jest najbardziej korzystna dla gospodarki, opłacalna, bezpieczna dla środowiska.

- Jako minister gospodarki morskiej nie będę się dziś opowiadał za żadną lokalizacją - zaznaczył Wiechecki. - Czekam na studium wykonalności.
Minister przypomniał, że gdy kilka tygodni temu opowiedział się za lokalizacją świnoujską, to został zrugany przez media.

Prawdę mówiąc, to media nie rugały za popieranie Świnoujścia, a za argumenty jakich użył minister. Otóż powiedział m.in. "że jeśli jakąś ważną inwestycją nie zwiążemy Świnoujścia z Polską, to za kilka lat miasto straci powiązanie z krajem”.


Miało być Świnoujście

Wiadomo, że gazoport będzie inwestycją strategiczną, ale czy rzeczywiście takimi argumentami należy się podpierać?

Minister jeszcze do niedawna wyraźnie mówił, że gazoport powinien być zbudowany w Świnoujściu. Te wypowiedzi słyszeliśmy w Szczecinie. Tak powiedział w Trójmieście, za co tamto środowisko od razu wystawiło mu "minus”. Tak też mówił w wywiadzie dla miesięcznika "Nasze morze” (czerwiec 2006 roku). "...O tym, że gazoport powinien zostać zbudowany w Świnoujściu mówiłem już, gdy zostałem wybrany posłem ziemi szczecińskiej. Uważam, że argumenty ekonomiczne i strategiczne, z którymi się do tej pory zapoznałem, przemawiają za tym, żeby został zbudowany właśnie tam... W tej chwili wszelkie znane mi argumenty przemawiają za Świnoujściem...”


Teraz bez faworyzowania

Wczorajszą wypowiedzią ministra był trochę rozczarowany Sylwester Chruszcz (Liga Polskich Rodzin), poseł do Parlamentu Europejskiego, ale starał się wytłumaczyć Wiecheckiego.

- Dopóki nie ma studium wykonalności minister nie może faworyzować żadnej lokalizacji - stwierdził. - Przekonywanie do budowy terminalu gazowego w Świnoujściu to rola nas posłów, władz lokalnych i społeczeństwa. My nie będziemy ustawać w naszej batalii o gazoport w Świnoujściu.

To samo powtarzają posłowie innych ugrupowań politycznych. W poniedziałek w tej sprawie ma być poświęcone posiedzenie Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarzystów.



Krystyna Pohl, 19 sierpnia 2006 r.