Ubezpieczenia turystyczne przy wyjeździe za granicę...
 Każdy z nas powinien być ubezpieczony - tak, to prawda, tym bardziej jeśli w grę wchodzi wyjazd za granicę... przytrafić każdemu z nas może się wiele, niestety przysłowie że “nieszczęścia chodzą po ludziach” potwierdza się aż za często. Stwierdzenie: ze musimy być ubezpieczeni jest całkowicie słuszne ... inna sprawa jest już sam fakt przydatności naszego ubezpieczenia.

Każda Firma Ubezpieczeniowa z reguły obiecuje nam przed podpisaniem umowy przysłowiowe “zlote góry”, zachwalając przy tym swoje usługi, przezorność i troskę o klienta ... mówiąc w skrócie: jeśli ubezpieczymy się właśnie tutaj, to możemy spać spokojnie a i naturalnie wybrać się bez najmniejszych trosk czy obaw w nasza zaplanowana podróż. A gdy przyjdzie nam przy tym na myśl by zapytać ubezpieczyciela dlaczego to tak drogo kosztuje (bo do tanich taka przyjemność nie należy) ?... to usłyszymy oczywiście stwierdzenie ze tak dobry serwis musi przecież kosztować ... a nasze bezpieczeństwo i spokój wewnętrzny podczas całej naszej podróży jest przecież tego wart! Być może ... lecz nie róbmy sobie złudzeń ... rzeczywistość wygląda całkiem inaczej. Sam mogę coś na ten temat powiedzieć, bo już kilkakrotnie w przeciągu kilku ostatnich lat miałem okazję przekonać się jaka jest skuteczność i sam serwis wielu ubezpieczalni.         

Nie będę tutaj wymieniał konkretnych nazw Firm Ubezpieczeniowych bo po prostu nie mam ochoty na procesy czy wojny z nimi ... chciałbym jednak zaznaczyć że nie chodziło tutaj tylko o jakieś nowe, mało znane Ubezpieczalnie, lecz wręcz przeciwnie - o Firmy które są nam od dawna dobrze znane, o Firmy które w ogólnym mniemaniu uchodzą za godne zaufania i na rynku ubezpieczeniowym odgrywają poważną, jeśli nie główną rolę.     

Dopóki jesteśmy zdrowi i nic nam nie dolega można by powiedzieć: wszystko gra. Nasz problem zaczyna się w momencie przekroczenia progu gabinetu lekarskiego, czy też szpitala za granicą. 

Większość lekarzy nie akceptuje w ogóle naszych polis czy kart ubezpieczeniowych ... owszem, możemy naszą kartę pokazać w recepcji ... jednak rachunek musimy zapłacić sami - od razu - gotówką. Dostajemy pokwitowanie które przekazujemy później naszej ubezpieczalni ... ta jednak (w znanych mi przypadkach) usiłuje albo całkowicie “wykrecic się” od przejęcia pokrycia kosztów, lub bynajmniej stara się jak może zaniżyć sumę którą powinna nam zwrócić.

Sposobów na to jest z pewnością wiele ... najczęstszym i najwyraźniej najskuteczniejszym jest po prostu zakwalifikowanie naszej “choroby” pod tzw. chorobę przewlekłą ... tzn. że wystarczy jeśli w wieku 3 lat mieliśmy już jakieś problemy np. z nerkami, a dzisiaj mając 43 lata zabolały nas ponownie to oznacza to że była to “ukryta przez nas choroba przewlekła” ... a takiej ubezpieczalnia naturalnie (w myśl umowy) nie pokrywa. Wiele Firm Ubezpieczeniowych jest po za tym do tego stopnia “aktywna” że sprawdzane są wszystkie nasze kartoteki chorobowe nawet kilkadziesiąt lat wstecz ... by jeśli tylko to możliwe znaleźć jakiś “punkt zaczepienia” i moc wykręcić się z obowiązku pokrycia wyłożonych przez nas już kosztów. 

Nieufności lekarzy względem naszych ubezpieczeń nie powinniśmy się dziwić ... po prostu przez te wszystkie kombinacje ubezpieczalni z wcześniejszych lat nie otrzymali oni wielokrotnie zapłaty za udzielenie pomocy polskim turystom. A że każdy na błędach się uczy - lekarze dla swego bezpieczeństwa wolą pobrać od nas swoje honorarium na miejscu ...   zamiast czekać na nie miesiącami, albo nie zobaczyć go w ogóle.

Zdarzają się wprawdzie i wśród lekarzy tzw.”czarne owce” - które zapominają jakoś całkowicie o etyce lekarskiej ... i wpierw pytają o pieniądze, a dopiero po ich otrzymaniu o to co boli ...Tak więc powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego że samo ubezpieczenie to nie wszystko ... trzeba wyjeżdżając gdziekolwiek wziąć sobie trochę więcej grosza na ewentualną konieczność skorzystania z pomocy lekarskiej.

Nasze ubezpieczenie może być nam pomocne jedynie w dwóch przypadkach: poważniejszego wypadku, a co za tym idzie ewentualnej operacji i pobytu w szpitalu, no i w wypadku naszego zgonu ... bo koszty za oba wyżej wymienione przykłady są ogromne i sięgają minimum kilku tysięcy Euro. (WW)

Źródło: http://www.dobrodzien.com