<%@ Language=JavaScript %> Wyrok w marcu

 

Wyrok w marcu

Od 6 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności zażądał wczoraj przed sądem prokurator dla oskarżonych o kradzież prądu.

Sprawa już od dwóch lat toczy się przed Sądem Rejonowym w Świnoujściu. Na ławie oskarżonych siedzi 34 oskarżonych byłych i obecnych pracowników międzyzdrojskiej energetyki, w tym obecny burmistrz Międzyzdrojów, a wcześniej dyrektor rejonu energetycznego. Prokurator zarzuca im, że podawali zaniżone stany swoich liczników. Proceder miał trwać wiele lat. Energetyka straciła przez to 800 tys. złotych.

Wczoraj przed sądem mowy końcowe wygłosili prokurator i pięciu obrońców oskarżonych. Pierwszy zażądał od 6 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lub 3 lata, kary grzywny (od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych) oraz zwrotu pieniędzy za faktycznie zużytą energię.

- Jeśli weźmie się pod uwagę wysokość szkody, jaką wyrządzili oskarżeni, to te kary nie są wyjątkowo surowe. Powiedziałbym, że są umiarkowane - mówił prokurator Sławomir Niśkiewicz.

Obrońcy natomiast chcą uniewinnienia, bo twierdzą, że zebrane dowody nie wskazują jednoznacznie na winę ich klientów. Jeden z nich powiedział też, że prąd, który mieli ukraść oskarżeni nie jest żadną szkodą dla energetyki.

- To nie szkoda, ta energia poszła przecież „po kablu”, czyli została zapisana w straty energetyki - stwierdził.

Kolejna rozprawa 14. marca. Wtedy ostatnie słowo będę mogli powiedzieć oskarżeni.

- Wyrok zapadnie najpóźniej tydzień po tej rozprawie. Bez względu na to, czy wszyscy oskarżeni lub adwokaci stawią się w sądzie czy nie - powiedział wczoraj prowadzący sprawę sędzia Janusz Marciniak.


ha, 11 lutego 2005 r.