<%@ Language=JavaScript %> Wczasy na budowie

 

Wczasy na budowie

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Nad morzem są tłumy. Tabliczka z napisem "brak wolnych miejsc” nie należy do rzadkości. Przed wybraniem miejsca na nocleg, warto jednak spytać właściciela niedokończonego domu o niezbędne dokumenty.
Fot:
Krzysztof Flasiński

 

Nad morzem jest taki tłok, że wczasowicze śpią w niewybudowanych do końca pensjonatach.

Nad Bałtykiem urlopy spędza teraz setki tysięcy ludzi. Wczasowiczów jest tak wielu, że często wolny pokój jest trudno osiągalnym rarytasem. Wtedy każde wolne łóżko jest na cenę złota. Niektórzy poświęcają nawet bezpieczeństwo gości, by zarobić.

- Przyjechałem z rodziną do Międzyzdrojów, ale nie mogliśmy znaleźć wolnego pokoju. Przeszukałem wszystko. Wreszcie, zmęczony, zobaczyłem wywieszkę - "wolne pokoje”. Zdziwiłem się jednak, bo wykończony był tylko parter i pierwsze piętro. Wyżej był prawdziwy plac budowy. Gołe ściany, brak okien i jakichkolwiek innych zabezpieczeń. Obok wejścia była nawet żółta tabliczka informacyjna, jaką widuje się zwykle na budowach. Zrezygnowałem z noclegu i noc przespałem w samochodzie. Myślę, że nie powinienem żałować - opowiada nasz Czytelnik. - Tłok nie upoważnia do tego, aby ludzi kłaść w pokojach na budowie.

Urzędnicy gminni potwierdzają, że takie przypadki się zdarzają, ale przyznają, że nie mają prawa interweniować.

- Przykro nam, że dochodzi do takich sytuacji. Jednak, według nowych przepisów, wszystkie kompetencje związane z budownictwem przejęły powiaty - odpowiada Marian Matysiak, sekretarz miasta w Międzyzdrojach.

W powiatowych inspektoratach nadzoru budowlanego powiedziano nam, że w opisanej sytuacji właściciel pensjonatu wcale nie musiał łamać przepisów. Żółta tabliczka informacyjna nie wyklucza również, że część pensjonatu może normalnie i legalnie działać.

- Prawo dopuszcza taką możliwość - mówi Janusz Zaryczański, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Gryficach obejmującego swoim zasięgiem między innymi Rewal i Mrzeżyno. - Właściciel powinien wystąpić o częściowe pozwolenie na użytkowanie. Musi jednak spełnić pewne warunki. Obiekt musi być bezpieczny. Ukończona i budowana części obiektu powinny być od siebie oddzielone. Niedopuszczalna jest sytuacja, że użytkownik ma przejść przez plac budowy.

- Owszem, przed sezonem mieliśmy przypadki wniosków o częściowe pozwolenie na użytkowanie, ale dotyczyły one głównie obiektów usługowych, a nie mieszkalnych - mówi Przemysław Szafrański z powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego w Kamieniu Pomorskim, opiekującego się między innymi Międzyzdrojami i Dziwnowem

Dzisiaj kara dla właściciela pensjonatu, który przyjął gości, a nie uzyskał odpowiedniego pozwolenia wynosi najwięcej 500 zł. Od przyszłego roku będzie to 10 tys. zł dla budynku mieszkalnego i 75 tys. zł dla budynku usługowego. Być może to zahamuje falę noclegów na budowie.


Krzysztof Flasiński, 21 sierpnia 2004 r.