<%@ Language=JavaScript %> Napadli na turystę, wywieźli i okradli

 

Napadli na turystę, wywieźli i okradli

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Mieczysław Z. na stałe mieszka w Rzepinie. Był już wcześniej karany. Ostatni wyrok skończył odsiadywać rok temu.
Fot:
materiały policji

 

30-letni Mieczysław Z. został wczoraj tymczasowo aresztowany za napad, pobicie i okradzenie turysty z Zielonej Góry. Obaj panowie poznali się w jednej z dyskotek przy promenadzie.

Roman P. przyjechał do Międzyzdrojów w piątek nad ranem. Bagaż zostawił w przechowalni na dworcu kolejowym i ruszył "w miasto”. Wieczorem znalazł się w dyskotece. Tam zaczepił go nieznany mężczyzna. Zaczęli rozmawiać. Na stole pojawił się alkohol.

Po pewnym czasie poznany przypadkowo mężczyzna zaproponował, że czas już zmienić lokal. Obaj wsiedli do samochodu, który czekał na nich przed dyskoteką.

- Jednak zamiast jechać na dalszą zabawę, mężczyzna i kierowca wywieźli Romana P. do lasu za Międzyzdroje - mówi podinspektor Mariusz Klara, zastępca komendanta powiatowego policji. - Tam wywlekli z auta i zaczęli okradać.

Przeszukali kieszenie, z szyi zerwali srebrny łańcuszek, kazali ściągnąć zegarek, bluzę a nawet buty. Potem wsiedli do samochodu i odjechali.

- Poszkodowany zupełnie nie wiedział, gdzie jest - opowiada podinsp. Klara. - Na piechotę dotarł w końcu do Międzyzdrojów, przyszedł do nas i o wszystkim opowiedział.

Znaleźli się też świadkowie, którzy zapamiętali obu z dyskoteki. Następnego dnia jeden ze świadków rozpoznał podejrzanego na ulicy i powiadomił policję. Okazał się nim Mieczysław Z. Poszkodowany rozpoznał w nim jednego ze swoich oprawców. Zatrzymany nie przyznał się do winy.

- Jednak wszystkie dowody świadczą przeciwko niemu - dodaje komendanta Klara. - Dlatego został tymczasowo aresztowany.
Policja poszukuje jeszcze kierowcy auta, którym wywieziono Romana P.


ha, 3 sierpnia 2004 r.