<%@ Language=JavaScript %> Burmistrz namiotu nie widział
Burmistrz namiotu nie widział
Czy radny złamał ustawę?

 

   USTAWIENIE na głównej ulicy (nie na chodniku, a na jezdni!) Międzyzdrojów, tuż obok hotelu "Amber Baltic" potężnego namiotu piwnego oburzyło nie tylko stałych mieszkańców, ale także turystów. Z powodu namiotu zmieniono organizację ruchu, wyłączono z użytkowania kilkaset metrów ulicy, zmniejszono ilość miejsc parkingowych. Wszystko po to, by wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Bogusław Mamiński mógł handlować na środku ulicy piwem!
Po naszym czwartkowym artykule "Odpust w kurorcie" redakcja otrzymała wiele listów i telefonów, które były bardzo krytyczne dla władz Międzyzdrojów. Niektórzy wczasowicze stwierdzili nawet, że już więcej tu nie przyjadą. O tej kontrowersyjnej sprawie chciałem wczoraj porozmawiać z burmistrzem Międzyzdrojów Henrykiem Jabłońskim. Kiedy zadałem mu pytanie o namiot odpowiedział, że żadnego namiotu dziś (czyli w poniedziałek) nie widział. A w poprzednim tygodniu? zapytałem.
Nic nie widziałem, nie będę z panem rozmawiał, do widzenia usłyszałem trzask odkładanej słuchawki.
Ponieważ pan burmistrz nie chciał udzielić mi odpowiedzi przez telefon, zatem stawiam je na łamach.
1. Działalność gastronomiczną w namiocie prowadził wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Bogusław Mamiński wraz z żoną. Czy jest to zgodne z ustawą antykorupcyjną, by radny prowadził działalność gospodarczą na mieniu komunalnym?
2. Czy pan Mamiński zapłacił gminie należną opłatę za wykorzystanie pasa drogowego?
W imieniu Czytelników i mieszkańców Międzyzdrojów oczekuję rzeczowej odpowiedzi.

 (M.Kwiatkowski)