Kąpielisko sprzed stu lat

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Ściana wyrastająca z plaży w Międzyzdrojach wzbudza zainteresowanie turystów. Może być jednak niebezpieczna dla - szczególnie młodszych - plażowiczów.
Fot:
Krzysztof Flasiński

Niezwykłego odkrycia dokonaliśmy w Międzyzdrojach. "Głos” trafił na pozostałości plaży z okresu międzywojennego.

Fascynujące pozostałości minionego wieku zauważyliśmy blisko molo w Międzyzdrojach. Z piasku wystają fragmenty murowanej ściany.

Odkrycie znajduje się na granicy plaży i linii wody. Nie są to przedmioty wyrzucone przez morze. Ciężkie elementy budowlane musiały być tu wcześniej, zanim stanęło molo w dzisiejszej postaci.

Nikt nie wiedział, co tak naprawdę wystaje z ziemi w samym środku plaży. Podejrzewano, że to fragmenty starego molo lub fragmenty domów, które kiedyś zabrało morze. Nie brakowało takich, którzy twierdzili, że to początek odkrycia bursztynowej komnaty.

"Głos” ustalił, co rzeczywiście wyłoniło się z piasku. Dotarliśmy do fachowca, który wyjaśnił zagadkę. Rozwiązanie okazało się mniej fantastyczne, ale równie fascynujące.

- Mogą być to pozostałości kąpieliska, które działało tu w latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku - opowiada Bogdan Jakuczun, zastępca dyrektora Wolińskiego Parku Narodowego oraz historyk i miłośnik Międzyzdrojów. - W tamtych czasach były osobne kąpieliska dla mężczyzn i kobiet. Każde miało swój pomost z przebieralniami i łazienkami. Po lewej stronie dzisiejszego molo swoje kąpielisko mieli panowie. Nie miała tu wstępu żadna kobieta. Obyczaje były o wiele surowsze niż dzisiaj. Myślę, że obok molo znajduje się fragment podmurówki pod takim pomostem.

Udało nam się ustalić, że w piasku międzyzdrojskiej plaży spoczywa o wiele więcej niespodzianek - pozostałości po kąpieliskach z okresu międzywojennego. Będą się pojawiać, jeśli poziom wody w Bałtyku będzie utrzymywał się na tak niskim, jak teraz poziomie.

Znalezisko zostało ogrodzone żółto-czarną ostrzegawczą taśmą, aby plażowicze uważali na wystające murowane krawędzie. Wciąż jednak chodzi tędy wielu turystów.



Krzysztof Flasiński, 18 sierpnia 2004 r.