<%@ Language=JavaScript %> Gryf ruszy lada dzień

 

Gryf ruszy lada dzień

 

Przynajmniej część punktów kompleksu gastronomicznego Gryf 1 w Międzyzdrojach, strawionego przede tygodniem przez pożar, ruszy w ciągu najbliższych dni.

Dzierżawcy szybko otrząsnęli się po tragedii i w iście ekspresowym tempie zaczęli odbudowywać obiekt należący do świnoujskiego PSS Społem.

Wiadomo już, że straty, które początkowo szacowano na około 600 tys. zł., będą o wiele mniejsze. W tej chwili ocenia się je na około 100 tysięcy.

Dużą część sprzętu udało się bowiem uratować. Zniszczeniu uległy jednak m.in. frytkownica, dwie kasy fiskalne, okapy, część dachu i ścian punktów gastronomicznych.

Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, obiekt był ubezpieczony w PZU przez świnoujskie „Społem” PSS na 300 tys. zł.

 

Nie było przestępstwa
 

- Podczas dochodzenia nie natrafiliśmy na jakiekolwiek ślady, które mogłyby wskazywać, że było to przestępstwo - powiedział starszy aspirant Józef Straszewski, kierownik Sekcji Kryminalnej Komisariatu Międzyzdroje - Wolin. - Dlatego skierowaliśmy wniosek do prokuratury o umorzenie postępowania.

Najemcy obiektu od początku wykluczali podpalenie. Przyczyną pożaru było zapalenie się rozgrzanego oleju w niewyłączonej frytkownicy.

 

Żalą się na strażaków

Gospodarzami Gryfa 1 jest dwóch najemców. Obaj nie kryją żalu i pretensji do straży pożarnej, która - ich zdaniem - przyjechała zbyt późno do zgłoszonego pożaru.

Dowodzący akcją mł. kapitan Tomasz Weremczuk (jednocześnie zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Międzyzdrojach) odrzuca te zarzuty. Zapewnia, że pierwsze wozy strażackie były na miejscu w kilka minut po otrzymaniu sygnału o pożarze. Akcja gaszenia trwała około 3 godzin.



Piotr Jasina, 23 lipca 2004 r.