<%@ Language=JavaScript %> Grzeczne, ale stanowcze

 

Grzeczne, ale stanowcze

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Podczas służby policjantki przejeżdżają nawet 30 kilometrów. Spotkać je można na Promenadzie Gwiazd, deptaku i w innych miejscach, gdzie jest najwięcej turystów.
Fot:
Krzysztof Flasiński

Turyści, zwłaszcza panowie, oglądają się za policjantkami Anną Lisińską i Anną Frank, które na rowerach patrolują ulice Międzyzdrojów.

Policjantki są zawsze tam, gdzie potrzebna jest interwencja. Wlepiają mandaty kierowcom, którzy parkują auta wbrew znakom i pouczają przechodniów, którzy łamią przepisy.

- Kierowcy z uśmiechem na twarzy przyjmują od nas mandaty, a późnej chcą się umówić na kawę - opowiada st. post. Anna Frank. - Wszyscy są zaskoczeni i nie wierzą, że na rowerze siedzą kobiety w mundurach.

 

Atrakcja miasta
Na pomysł żeńskich patroli rowerowych wpadł Aleksander Łęcki, komendant policji w Międzyzdrojach. - Policjantki na rowerach, to dodatkowa atrakcja kurortu - mówi. - Moim zdaniem, kobiety świetnie sprawdzają się w takich sytuacjach. Są grzeczne, ale stanowcze. Nikt z nimi nie dyskutuje. A panowie łagodnieją, gdy zwraca im uwagę policjantka.

Czasami policjantki zamieniają się w centrum informacji turystycznej. Przechodnie zatrzymują je, żeby zapytać o drogę lub zabytki.

- Wozimy ze sobą mapę Międzyzdrojów, staramy się odpowiadać na pytania wczasowiczów - mówi Anna Lisińska i śmiejąc się dodaje: - Jesteśmy punktem informacji turystycznej na kółkach.

 

Rowery z alarmem
Policjantki jeżdżą w czarnych mundurach. W czasie upałów zakładają krótkie spodenki i białe koszulki. Niestety krótkich szortów, specjalnie dla pań w mundurach, na razie nie ma.

- Nawet, gdy jedziemy w mundurach, zapięte po szyję, budzimy zainteresowanie - mówi Anna Frank. - Turyści często chcą sobie z nami zrobić zdjęcie.

Nie byle jakie są też rowery, na których jeżdżą policjantki. - Mają zamontowane alarmy - wyjaśnia Anna Lisińska. - Gdy tylko ktoś obcy je ruszy, włącza się sygnał.



Agnieszka Pochrzęst, 20 sierpnia 2004 r.