Wrak samolotu w Bałtyku
 
Kliknij, aby powiększyć

Fot:
Marian Klasik

Pomiędzy Wisełką a Międzyzdrojami, systematycznie cofający się Bałtyk, odsłonił kilka dni temu wrak samolotu, prawdopodobnie z czasów II wojny światowej.

Jego szczątki leżą około 20 metrów od brzegu na głębokości ponad jednego metra. Ponad lustro wody wystaje kabina pilota, część dziobu oraz fragment skrzydła. Dziś trudno ocenić co to za samolot. Będzie to można zrobić po jego wydobyciu. Na pewno nie jest to bombowiec, gdyż szerokość kabiny wskazuje, że mógł siedzieć w niej jeden pilot ewentualnie druga osoba za nim. Natomiast kształt dzioba pozwala przypuszczać, że mógł to być dwusilnikowy myśliwiec.


Bogdan Jakuczun, zastępca dyrektora Wolińskiego Parku Narodowego.

- Na wrak natknął się Piotr Barański preparator w naszym muzeum. Wcześniej odkrył m.in. grodziska na terenie parku. Wszelkie znaleziska w Wolińskim Parku Narodowym zgodnie z ustawą należą do parku. Granica WPN sięga jedną milę w głąb morza. Jeśli chodzi o znalezione szczątki samolotu to o ich dalszym losie musi się wypowiedzieć rada naukowa parku. Myślę, że całe postępowanie zakończ się wydobyciem wraku i umieszczeniem go w przyszłym skansenie militarnym na Białej Górze.


Marian Klasik, 26 czerwca 2006 r.