Uzdrowisko dzieli mieszkańców
Stowarzyszenie Demokracji Lokalnej przedstawiło wniosek o referendum. Czy Międzyzdroje będą uzdrowiskiem?
Kliknij, aby powiękrzyć
- Międzyzdrojom przydałby się status uzdrowiska - mówi Janina Auksel. - To same korzyści. Przedłużenie sezonu, więcej turystów (do tego kuracjusze), dotacje z budżetu państwa. Kiedyś mieliśmy chociaż filię uzdrowiska ze Świnoujścia. Teraz nie ma nawet tego. (Sławek Ryfczyński) .
 
Część mieszkańców jest za - bo się sezon przedłuży, a miasto zyska prestiż. Inni są przeciwni - bo nie będzie można budować dużych hoteli, ani sprzedawać niektórych artykułów na promenadzie. Temat utworzenia strefy uzdrowiskowej od dawna dzieli i mieszkańców i radnych, a także władze Międzyzdrojów. Sprawa może się rozstrzygnąć dopiero po przeprowadzeniu referendum.
 

Sezon się przedłuży

Zwolennicy wprowadzenia strefy uzdrowiskowej do Międzyzdrojów podają kilka argumentów za wprowadzeniem w życie swojego pomysłu. Pierwszym i jednym z najważniejszych jest przedłużenie sezonu. Tego chce też część handlowców, hotelarzy i ludzi zajmujących się gastronomią.

- Teraz turyści przyjeżdżają do nas tylko na dwa miesiące - mówi Anita Gostaniecka, która pracuje w budce z bursztynową biżuterią. - Tak naprawę ścisły sezon rozpoczyna się od lipca, kiedy jest Festiwal Gwiazd, a kończy się już w połowie sierpnia.

Mieszkańcy uważają, że wszystkiemu winny jest brak uzdrowiska.
- Gdyby byli kuracjusze, to część restauracji i punktów handlowych mogłaby być otwarta i jesienią i wiosną, a nawet zimą, jak w sąsiednim Świnoujściu, które jest uzdrowiskiem - tłumaczy Marcin Cymer, kelner.

Zebrali ponad 600 podpisów

Henryk Makiełkowski ze Stowarzyszenie Demokracji Lokalnej podaje jeszcze jeden argument.

- Chodzi o porządek architektoniczny - mówi pan Henryk. - Teraz buduje się byle jak, gdzie się chce i jak się chce. A uzdrowisko wymusi ujednolicenie zabudowy.
Dlatego stowarzyszenie zdecydowało się zwrócić z wnioskiem o organizację referendum.

- Zebraliśmy ponad 600 podpisów! - mówią członkowie stowarzyszenia.
Komisja, której przewodniczy radna Teresa Purgal, będzie teraz sprawdzać prawdziwość podpisów.

- Chodzi o zweryfikowane numerów PESEL z nazwiskami osób podpisanych pod wnioskiem - mówi Michał Sutyła, zastępca przewodniczącego rady miasta.

Konkurencja jest za silna

Uzdrowiska mają swoje przywileje. Ale coś za coś. Są też i minusy. W Świnoujściu na przykład po godzinie 22 obowiązuje cisza nocna.

- A Międzyzdroje od dawna mają inny charakter - mówi Kamil Ostała, który pracuje w biurze turystycznym. - Tutaj organizuje się koncerty, duże imprezy. Dlatego przyjeżdżają do Międzyzdrojów młodzi ludzie.

- A jak zaczniemy zamieniać Międzyzdroje, na drugie "mniejsze Świnoujście", to nie wygramy z konkurencją, która jest uzdrowiskiem od lat. Z tradycjami, rozbudowaną bazą leczniczą - dodaje Matylda Fiałkowska, kosmetyczka.

Hotel pod znakiem zapytania?
 


W uzdrowiskach nie wolno też prowadzić niektórych inwestycji, na przykład budować wielkich hoteli.

- A tu są plany powstania pięciogwiazdkowego, luksusowego hotelu przy Promenadzie Gwiazd (teren Pomeranii - przyp. red.) - mówi jeden z mieszkańców. - To mnóstwo miejsc pracy i prestiż dla miasta. To byłby jeden z najnowszych hoteli na zachodnim wybrzeżu.

Miasto zarobiło na sprzedaży działki 15,5 miliona złotych. Cena wywoławcza była niemalże o połowę mniejsza. Pięć firm biło się o ten teren. Pieniądze będą przeznaczone na inwestycje. A tych nie będzie brakować w najbliższym czasie. Po sezonie ma ruszyć przebudowa promenady, budowa nowego amfiteatru z kinem a także nowej biblioteki.

Dokumenty za 140 tysięcy złotych

Jeśli wyniki referendum będą za utworzeniem strefy, miasto będzie musiało jeszcze wykonać operat.

- To dokument, w którym zwracamy się do władz o przyznanie statusu uzdrowiska, dobrze go argumentując i załączając wszelkie potrzebne zaświadczenia - mówi Mateusz Flotyński, zastępca burmistrza Międzyzdrojów. - Może nas on kosztować nawet 140 tysięcy złotych. A nie gwarantuje, że dostaniemy pozytywną odpowiedź.
Tym bardziej - jak tłumaczy burmistrz - że w Międzyzdrojach ciężko znaleźć potrzebne 15 ha terenu pod ścisłą strefę uzdrowiskową "A".

- Nie można tego zrobić, jak proponują zwolennicy uzdrowiska, w Wolińskim Parku Narodowym ani w rządowym ośrodku wypoczynkowym Grodno - mówi Mateusz Flotyński. - Rozmawialiśmy już w przedstawicielami tych instytucji. I wiemy, że nie będzie takiej możliwości. A nie mamy innych terenów.

Na sesji 11 kwietnia dowiemy się, czy i kiedy radni ogłoszą referendum.

 

Anna Starosta 6 kwietnia 2008