Stracą turyści i mieszkańcy

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Budynki uzdrowiska są bardzo atrakcyjnie położone. Na ich sprzedaży można będzie nieźle zarobić.
Fot:
Marian Klasik

Kilkanaście miejsc pracy zniknie w Międzyzdrojach. Wszystko dlatego, że władze nie chcą, aby miasto było uzdrowiskiem.

Chodzi o ośrodek uzdrowiskowy "Pod gruszą”. Prezes "Uzdrowiska Świnoujście” S.A. zapowiedziała jego likwidację. Z końcem roku kończy się bowiem ośrodkowi kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, a na jego przedłużenie nie ma co liczyć, bo Międzyzdroje nie mają statusu uzdrowiska. Nie mają, bo władze twierdzą, że przyjęcie statusu narzuca wiele ograniczeń dotyczących ciszy i porządku. Boją się, że będą one zbyt uciążliwe..

- Od dawna mówiłam, że bez statusu uzdrowiska nie będzie kontraktu i trzeba będzie zamknąć ośrodek - mówi prezes "Uzdrowiska Świnoujście” Krystyna Filińska. - Próbowałam przekonać władze miasta do tego, aby zgodziły się na nadanie miastu statusu. Na próżno. Radni też nie chcieli. W tej sytuacji nie mam innego wyjścia.

Ośrodek nie należy co prawda, do tych, które przynoszą firmie największy dochód, ale rozszerzał ofertę uzdrowiska na Międzyzdroje.

- Zawsze przecież znajdą się tacy, którzy wolą wypoczywać i leczyć się w Międzyzdrojach i dotąd mogliśmy im to zaoferować. Ośrodek może przyjąć 35 osób - mówi Krystyna Filińska i zapewnia, że pracownicy tam zatrudnieni nie stracą pracy: - Ja dbam o swoich pracowników. Przeniosę ich do Świnoujścia. Tylko, że będą musieli dojeżdżać.

Nie wiadomo, co stanie się z budynkami "Pod gruszą”. Są bardzo dobrze położone - około 50 metrów od mola i plaży. Obok znajduje się Zakład Przyrodoleczniczy, który leczy za pomocą borowiny i solanki. Blisko do Parku Zdrojowego, Międzynarodowego Domu Kultury, Gabinetu Figur Woskowych.

W grę wchodzi sprzedaż, ale na razie nie podjęto jeszcze decyzji. Tymczasem władze Międzyzdrojów zapewniają, że nie zależy im na tym, aby ośrodek zniknął z Międzyzdrojów.

- Muszę jeszcze raz spotkać się z prezes uzdrowiska, aby zastanowić się, co zrobić z tymi dwoma budynkami - mówi Bogusław Tomczuk, zastępca burmistrza Międzyzdrojów. - Jesteśmy za tym, aby cały czas prowadzona była tam jakaś działalność. Na przykład na zasadach komercyjnych. Myślę, że w takiej sytuacji, nawet bez statusu uzdrowiska można by liczyć na kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.


Michał Fura, 6 maja 2005 r.