Handel jako forma... protestu   Szantaż na promenadzie?

Na promenadzie w Międzyzdrojach naprzeciwko lokalu zwanego Balbinką trwa protest handlarzy ze Stowarzyszenia Kupców i Handlowców Międzyzdroje 2004. Przedsiębiorcy protestują, handlując w miejscu, w którym zgodnie z ustaleniami dziś nie powinno ich już być.


Na jednym ze spotkań z burmistrzem uzgodniono, że handel przy Balbince odbywać się będzie do czasu przeniesienia stoisk w miejsca wylicytowane przez handlujących w drodze przetargu, nie dłużej jednak niż do 16 bm. Tymczasem handlarze zapowiedzieli, że nie zwolnią zajmowanych miejsc do czasu, kiedy sprzed Międzynarodowego Domu Kultury nie znikną zamiejscowi sprzedawcy biżuterii.


Zgodnie z umową na wyznaczonych miejscach przy MDK handlować powinni wytwórcy rękodzielnictwa, którzy na miejscu wytwarzają swoje pamiątki. Tymczasem stoją tam sprzedawcy srebra, którzy z rzemiosłem niewiele mają wspólnego uważają handlarze ze stowarzyszenia.


Nie rozumiem tej formy szantażu oburza się burmistrz Henryk Jabłoński. Wspólnie z handlowcami uzgodniliśmy, że na wysokości Balbinki nie będzie handlu i tego się trzymajmy. Wcześniej specjalnie dla nich przygotowaliśmy dodatkowe miejsca przy pawilonie Sezam niedaleko mola, gdzie powinni przenieść swoją działalność. Jeśli stoiska nie znikną z promenady rozpoczniemy postępowanie egzekucyjne.

 (maz)