Z Wikinews

Międzyzdroje: chodzenie po molo grozi kalectwem lub śmiercią
 
Zgodnie z obietnicą jeszcze w tym tygodniu takiego widoku nie będziemy musieli oglądać.
fot. Radosław Drożdżewski

Jedna z największych atrakcji Międzyzdrojów - molo - wygląda fatalnie. Chodzenie po schodach może skończyć się kalectwem lub śmiercią.

Molo w Międzyzdrojach budowane było w dwóch etapach. Pierwsza część o długości 120 metrów została oddana w roku 1994. W roku 2006 pomost przedłużono i teraz ma 295 metrów długości.

Jeśli jednak ktoś chce na nie wejść z poziomu plaży musi uważać. Barierki przy schodach wyglądają fatalnie. Nie były malowane od kilku dobrych lat, a morska woda i warunki atmosferyczne robią swoje. Zamiast mocnych stalowych płaskowników można zobaczyć duże fragmenty rdzy trzymające się na "słowo honoru". Brakuje również poręczy.

Widokiem nie są również zachwyceni przebywający w Międzyzdrojach turyści. Pani Joanna Długa na wczasy przyjechała spod Poznania.
- Takie miasto jak Międzyzdroje nie powinno zapominać o takich rzeczach - mówi. - Przecież to jest wizytówka miasta.
- Chodzenie po schodach może skończyć się kalectwem - dodaje mąż turystki. - Wystarczy się mocniej oprzeć i można polecieć w dół.

Molo obecnie jest dzierżawione przez firmę Adler-Schiffe. Jednak spółka odpowiedzialna jest wyłącznie za górną część mola, od dawnych kas biletowych do przystani statków. Konserwacja zejść na plażę leży w gestii miasta.

Wiceburmistrz Międzyzdrojów Mateusz Flotyński problem zna i obiecuje, że do soboty barierki będą odnowione. Nie jest to koniec dobrych wiadomości. Między ostatnim stopniem schodów a gruntem jest prawie 30 cm różnicy. Będzie tam dosypany piasek. - Takie rzeczy trzeba robić regularnie - mówi Flotyński. - Wiatr i woda szybko dają się we znaki.