Pomysł ministra środowiska
Plaża dla bogatych
 

   MINISTERSTWO Środowiska wprowadziło opłaty za wstęp na niektóre obszary parków narodowych. W powiecie kamieńskim wyznaczono sześć takich miejsc. Według rozporządzenia ministra, które weszło w życie 6 czerwca br., turysta będzie musiał zapłacić nawet 6 zł, żeby wejść na punkty widokowe. Decyzją ministra środowiska oburzeni są samorządowcy z gmin Wolin i Międzyzdroje.

 
Sprawa dotyczy punktów widokowych: Gosań (przed Międzyzdrojami), Zielonka przy Jeziorze Turkusowym w Wapnicy, Kawcza Góra Biała Góra (Międzyzdroje) oraz plaży w Międzyzdrojach, Wisełce i Świętouściu (gmina Wolin). Wprowadzenie opłat za wstęp na obszary wymienione w rozporządzeniu było tematem sesji Rady Gminy Wolin.

 
Radni podjęli w tej sprawie uchwałę, negatywnie opiniującą rozporządzenie ministra. W uzasadnieniu do niej czytamy: "osobom dotychczas korzystającym z plaż w Wisełce i Świętouściu ogranicza się dostępność bez istotnej zmiany jakości warunków rekreacji i wypoczynku, wprowadzenie opłat będzie miało niekorzystny wpływ na rozwój ruchu turystycznego (...) i zmniejszy konkurencyjność gminy Wolin w stosunku do innych gmin nadmorskich".

 
Rozporządzenie ministra środowiska powinno być poprzedzone konsultacjami społecznymi z samorządami na terenach, których wczasowicze mają płacić. My mówimy jasno "nie", nie zgadzamy się na takie praktyki mówi zdenerwowany, Bogdan Wilkowski, burmistrz Wolina.
Do władz gminy Wolin wpłynął również protest krytycznie oceniający pomysł ministra środowiska, podpisany przez 200 mieszkańców Wisełki i Świętouścia.


Jest to poważny problem. Plaża Wolińskiego Parku Narodowego zaczyna się od przystani rybackiej. Wypoczywają tam ludzie, którzy szukają spokoju. Teraz mają za ten spokój płacić? pyta sekretarz gminy Międzyzdroje Marian Matysiak. Rozumiem, że za wejście do muzeum WPN czy żubrowiska trzeba zapłacić, ale żeby za wejście na plażę? Przecież my już od wczasowiczów pobieramy opłatę klimatyczną...


Dyrekcja Wolińskiego Parku Narodowego uspokaja samorządowców i nie kryje zdziwienia decyzją ministra środowiska.


Zaskoczyły nas władze rządowe takim rozporządzeniem. Nikt z nami tego nie konsultował. Jak ministerstwo sobie wyobraża realizację przez WPN tego dokumentu? Będziemy z puszką chodzić do burmistrzów i żądać opłaty? Mam wrażenie, że tam w Warszawie rozpoczęto już kampanię wyborczą denerwuje się Bogdan Jakuczun, zastępca dyrektora WPN ds. nauki i edukacji.

 (R.Słomski)