Mieszkania po nadleśnictwie
 

Radni zdecydowali o przejęciu przez gminę pięciu mieszkań należących do nadleśnictwa. Wcześniej twierdzili, że to gminie się nie opłaca.

Okazało się jednak, że mieszkania trzeba przejąć, bo tak nakazuje ustawa.

- Gdyby rada nie wyraziła zgody, to musielibyśmy się zwrócić do sądu o nakazanie przejęcia tych lokali przez gminę. Tak mówi ustawa. Nadleśnictwo pokryje wszelkie koszty związane z przekazaniem.

Lokale są w dobrym stanie technicznym - powiedział Józef Ciechanowicz, nadleśniczy Nadleśnictwa Międzyzdroje.
Lokale o powierzchni od 30 do 50 metrów kwadratowych oraz należące do nich budynki gospodarcze położone są przy ulicach: Leśnej, Wolińskiej i Niepodległości. Wszystkie mieszkania są zadłużone. Nadleśnictwo nie miało praktycznie szans na odzyskanie długu.

Teraz zajmie się tym miasto. Zresztą, nawet gdyby nadleśnictwu udało się doprowadzić do eksmisji lokatorów, to i tak obowiązek zapewnienia im nowych lokali spadłby na gminę. Po przejęciu mieszkań, niepłacących czynszu lokatorów można będzie przeprowadzić do lokali socjalnych, a mieszkania przyznać oczekującym w kolejce na mieszkania od miasta albo sprzedać.



Marian Klasik, 6 grudnia 2005 r.