Międzyzdroje będą bezpieczne
Kliknij, aby powiękrzyć
- To bardzo ważne, aby Międzyzdroje były bezpieczne - mówi Agnieszka Badalewska, na zdjęciu z córkami starszą Esterą i małą Zuzią. - Nie tylko dla nas, naszych dzieci, ale też dla turystów. (Sławek Ryfczyński) 
Osiem kamer pojawi się na ulicach Międzyzdrojów. To pierwszy etap instalacji monitoringu w mieście.

 Ponad 200 tysięcy  

Monitoring będzie działał w oparciu o łącza radiowe. Oznacza to, że kamery będą bezprzewodowe. Na całość inwestycji miasto planuje wydać od 220 do 250 tysięcy złotych.
- Ostateczna suma będzie znana dopiero po przetargu - mówi burmistrz Leszek Dorosz.
Poza instalacją kamer, w pomieszczeniu straży miejskiej trzeba też będzie zorganizować stanowisko obserwacji i obsługi systemu.

Gmina zastanawia się też nad zakupem fotoradaru za 90 tysięcy złotych.

Przed wjazdem do miasta mają się pojawić tablice informujące o monitoringu i fotoradarze. Wszystko dla zwiększenia bezpieczeństwa w mieście, do którego podczas sezonu przejeżdża nawet - jak szacują pracownicy biura turystycznego - 150 tysięcy letników.

Będą obserwować wandali

Mieszkańcy cieszą się, że w mieście zostaną zainstalowane kamery.
- Wszędzie, gdzie jest monitoring, to jest bezpieczniej - mówi Jowita Klepacka, opiekunka do dzieci z Międzyzdrojów.

- Chodzi przede wszystkim o chuliganów - dodaje Marek Rzęski, kierowca z Wapnicy. - Nie będą już tak bezkarnie niszczyć ławek, lamp, pisać po murach.
Kamery dobrze działają też na kierowców, którzy nie przestrzegają prawa o ruchu drogowym.

- I na grupki pijanej młodzieży, która rozrabia wieczorami na naszych ulicach - tłumaczy Maria Lewandowska, która mieszka przy ulicy Bohaterów Warszawy. - Nikt im nie zwraca nawet uwagi jak krzyczą pod oknami, wszczynają bójki.

Dzięki kamerom można wszystkich tych wandali i piratów drogowych zidentyfikować i dzięki temu ukarać.

Fotoradar za 90 tysięcy

Policjanci dodają też, że kamery działają prewencyjnie.
- Jak ktoś wie, że jest obserwowany, to zaraz zachowuje się ostrożniej - mówi jeden z funkcjonariuszy. - Podobnie jest w wypadku fotoradaru. Kierowcy zaraz zdejmują nogę z gazu.

Ten, który zamierza kupić gmina, to fotoradar, którego można przestawiać, zamontować w samochodzie.

- Nie będzie ustawiony w jednym miejscu, gdzie każdy tylko na chwilę zwolni a potem znów będzie pędził jak szalony - mówią urzędnicy z Międzyzdrojów.

- Fotoradar tego typu kosztuje 90 tysięcy złotych. Ponoć inwestycja zwraca się po miesiącu - wyjaśnia Leszek Dorosz, burmistrz Międzyzdrojów. - Nie dziwię się, bo latem niektórzy potrafią jechać po tych wąskich uliczkach z prędkością nawet 150 kilometrów na godzinę. Na razie wypróbujemy sprzęt wypożyczony z komendy wojewódzkiej policji. Jeśli zda egzamin, kupimy taki na własny użytek.

Ochroniarze z jednostek specjalnych

Miasto zastanawia się też nad zatrudnieniem firmy ochroniarskiej na sezon.
- Prowadziliśmy wstępnie rozmowy z jedną z nich, która zatrudnia byłych pracowników Formozy (Sekcja Działań Specjalnych Marynarki Wojennej) i oddziałów antyterrorystycznych.

Mieszkańcy podkreślają, że w mieście przydadzą się dodatkowi funkcjonariusze pilnujący porządku.

- Mamy tylko kilku strażników miejskich (dokładnie siedmioro - dop. redakcji) -mówi Aleksander Strzyżewski, księgowy z Międzyzdrojów. - Pracują tylko do 15.30. A wiadomo, że najwięcej chuligaństwa i rozboju jest wieczorem i w nocy, zwłaszcza w weekendy.

- A policja też ze wszystkim sobie nie poradzi - dodaje Michał Kulwała, który pracuje w zakładzie mechanicznym. - Międzyzdroje to małe miasto, ale w sezonie jest tyle ludzi, że ciężko to ogarnąć.
 

Anna Starosta  20 kwietnia 2008