Lato bez piwa
 

Właściciele punktów z alkoholem, otwartych tylko w sezonie, chcą uniknąć płacenia rat za całoroczne zezwolenia na sprzedaż piwa. Tymczasem, urzędnicy przygotowali dla nich karę, czyli zakaz sprzedawania alkoholu przez pół roku. Oznacza to, że w sezonie nie otworzą już swoich budek z piwem.

Do końca stycznia, wszyscy przedsiębiorcy musieli złożyć oświadczenia o wartości sprzedaży napojów alkoholowych w ubiegłym roku i wpłacić pierwszą ratę za zezwolenie. Opłata całoroczna wynosi ponad 3 tysiące złotych. Większość właścicieli stałych punktów złożyła potrzebne dokumenty i wpłaciła ratę. Sprzedawcy sezonowi nie chcą płacić za zezwolenie, jeśli przez większość roku nie sprzedają żadnego alkoholu.


„To jakieś martwe prawo”

- To po prostu nieopłacalne - mówi pan Zbigniew, który poza sezonem sprzedaje warzywa. - Muszę płacić za zezwolenie, z którego nie korzystam przez 9 miesięcy. Nigdzie nie ma tak, żeby płacić za coś zupełnie za darmo. To jakieś martwe prawo. Ja nie unikam płacenia, ale chcę korzystać z zezwolenia tylko przez trzy miesiące, kiedy otwieram kiosk.

- Nie ma zezwoleń sezonowych - mówi Mirosława Niwińska z wydziału ewidencji działalności gospodarczej urzędu miasta w Międzyzdrojach. - Pozwolenia wydawane są na co najmniej 4 lata. Opłaty trzeba wnosić przez cały rok, nawet jeśli ktoś dostaje zezwolenie w czerwcu, a rezygnuje we wrześniu. To właśnie przed sezonem wydaje się najwięcej zezwoleń. Kwota jest jednak taka sama. Tych zasad nie można ominąć.

Już dziś wiadomo, że sezonowi sprzedawcy nie złożyli oświadczeń. Chodzi o przedsiębiorców wynajmujących punkty jednorazowo, tylko na 3 miesiące. Oni na pewno już nie będą mogli sprzedawać piwa w sezonie letnim. Urzędnicy nałożą na nich 6 miesięczną karę, czyli zakaz starania się o nowe zezwolenie.


Dotkliwa kara

- Urzędnicy wymyślili sobie jakieś dziwne prawo - mówią dzierżawcy budek z piwem przy promenadzie. - Powinni zacząć służyć ludziom, a nie ich karać. Nie jesteśmy oszustami, ale jeżeli nie zarabiamy na tym alkoholu, to za co mamy płacić?Przecież jeśli wprowadzono by zezwolenia sezonowe, miasto zarobiłoby więcej. A chyba o to tutaj chodzi.

- Muszę przyznać, że to dotkliwa kara - przyznaje Mirosława Niwińska. - Sprzedaż piwa w sezonie przynosi duże zyski. Dotyczy nie tylko punktu sprzedaży, ale samego przedsiębiorcy, który nie będzie mógł otrzymać zezwolenia, nawet, jeśli będzie chciał otworzyć sklep lub bar w zupełnie innym miejscu.

Urzędnicy są bezlitośni. Kary dla sprzedawców alkoholu, którzy nie chcą płacić za całoroczne zezwolenie, nie spowodują zmniejszenia liczby budek z piwem. Zmienią się tylko właściciele.



kaga, 10 lutego 2006 r.