Pozwólcie nam pracować
 
Kliknij, aby powiększyć
- Od 15 lat mamy te same problemy - mówią członkowie Stowarzyszenia Kupców i Handlowców "Międzyzdroje 2004”. - Teraz okazuje się, ze w ogóle usuną nas z promenady. Będziemy walczyć o swoje miejsca pracy.
Fot:
Sławek Ryfczyński

W przyszłym roku w Międzyzdrojach nie będzie już kramów z pamiątkami, figurkami czy prażoną kukurydzą. Trwają prace nad uchwaleniem nowego planu zagospodarowania przestrzennego dzielnicy nadmorskiej.

Już w przyszłym miesiącu będzie wystawiony do publicznej wiadomości. Według projektantów przeniesienie handlu na targowisko w centrum miasta uporządkuje sprawę. Nie zgadzają się z tym miejscowi handlowcy. Burmistrz Międzyzdrojów Henryk Jabłoński przewiduje, że stoiska znikną w przyszłym roku.

- Mam nadzieje, że już w przyszłym roku plan będzie funkcjonował - mówi burmistrz. - W projekcie nie ma miejsc handlowych. Jeśli są, to ta liczba jest bardzo ograniczona tylko do kilku stoisk.


Nie dadzą się wygonić

Handlowcy z międzyzdrojskiej promenady nie zgadzają się z zapisami planu. Według nich władze chcą się ich pozbyć. Pierwszym krokiem miało być zastosowanie wysokiej stawki opłaty targowej.

- Teraz musimy płacić 590 złotych za stoisko - mówi Jerzy Jaszczur, ze stoiska z pamiątkami. - To opłata za dzień handlu. Co mielibyśmy sprzedawać i za jaką cenę, żeby zarobić? Poza tym, chcą nam przedłużyć o miesiąc sezon. To poważna sprawa, bo stawki w sezonie są wyższe niż poza sezonem. Proponują nam gorsze miejsca i wyższe opłaty. Możemy tego nie wytrzymać.

Sprzedawcy ze Stowarzyszenie Kupców i Handlowców "Międzyzdroje 2004” postanowili walczyć o swoje miejsca na promenadzie. Twierdzą, ze jeżeli w planie zagospodarowania promenady miasto nie wyznaczy dla nich miejsca, pójdą do sądu.

Jeżeli nie będzie handlu na promenadzie, będziemy walczyć - mówią członkowie stowarzyszenia. - Prawo pozwala tylko na dyskusje, więc nie można zaskarżyć planu przed uchwaleniem. Jeśli plan zostanie przegłosowany przez radnych, zostanie nam tylko jedno wyjście. Skierujemy sprawę do sądu!


Mają swój pomysł

Handlowcy przyznają, że widok stoisk na promenadzie jest niechlujny. Każda budka jest inna. Według nich zbudowanie jednolitych pawilonów uporządkowałoby sprzedaż na promenadzie. Przygotowali już nawet własny projekt.

- Wiemy, że to źle wygląda - mówi Andrzej Korpalski, członek stowarzyszenia kupców w Międzyzdrojach. - Dla własnej wygody wolelibyśmy pracować w lepszych warunkach, żeby nam na głowy nie kapało. Przygotowaliśmy projekt jak to wszystko powinno wyglądać w przyszłości. Chcielibyśmy wybudować estetyczne, jednolite pawilony.

- Nasza propozycja została odrzucona - dodaje Jerzy Jaszczur. - Nie jesteśmy specjalistami, więc jeśli to się władzy nie podoba, chcielibyśmy żeby urzędnicy albo radni podpowiedzieli nam jak to zrobić. My to wszystko wykonamy. Obliczyliśmy, ze każdy z nas mógłby zainwestować około 70 tysięcy złotych. Pod warunkiem oczywiście, że dostaniemy długoterminowe dzierżawy, z możliwością wykupienia terenu na własność.


Wybudujcie sobie halę

Jedynym wyjściem dla handlowców z promenady miałoby być przeniesienie stoisk do centrum miasta. Władze Międzyzdrojów planują wybudowanie hali targowej za obecnym targowiskiem miejskim. Wystąpiły do handlowców z propozycją zainwestowania w jej budowę. Mieliby tam sprzedawać nadmorskie pamiątki. Chodzi o niebagatelną sumę 2 milionów złotych. Dla zrzeszonych w stowarzyszeniu kupców to niemożliwe, a przede wszystkim nieopłacalne.

- To jest czysty absurd - mówi Mariusz Wojtyla, przewodniczący stowarzyszenia. - Sprzedaż pamiątek powinna odbywać się na promenadzie. Kto w centrum miasta będzie chciał kupować bursztyny? Musielibyśmy również podnieść ceny, bo klientów byłoby mniej a zarabiać musimy. To byłoby oczywistym błędem. Stoiska z pamiątkami są atrakcją dla turystów, miejscem pracy dla wielu mieszkańców i źródłem wpływów do kasy miasta.


Bo śmierdzi i jest za głośno

Chodzi przede wszystkim o dwa miejsca na promenadzie. "Podkowa” gastronomiczna naprzeciwko muzeum figur woskowych oraz pawilon za molem. To był jeden z powodów planowanej likwidacji handlu na międzyzdrojskiej promenadzie. Zdaniem kupców, zupełna likwidacja gastronomii na promenadzie spowoduje zmniejszenie liczby turystów.

- Międzyzdroje mają swój niepowtarzalny charakter - mówi Andrzej Korpalski. - Promenada żyje do późnych godzin nocnych. Turyści chcą się wyszumieć. Mogą wyjść o każdej porze i znaleźć coś dla siebie.

- Mieszkańcom Międzyzdrojów to nie przeszkadza - dodaje Jerzy Jaszczur. - Nie słyszałem też, żeby turyści skarżyli się na muzykę lub działalność ogródków gastronomicznych. Wiemy, że to nie wygląda zbyt estetycznie. Dlatego chcielibyśmy zainwestować w wygląd tych punktów. Mam nadzieję, że zostaniemy zapisani w plan zagospodarowania promenady. Wtedy moglibyśmy zmienić wizerunek promenady w Międzyzdrojach.

Obecnie nic nie zapowiada zmian w stanowisku władz Międzyzdrojów. Twierdzą jednak, że to przedwczesne obawy, bo plan nie jest jeszcze wyłożony. Przez 21 dni każdy obywatel będzie mógł przekazać swoje uwagi. To czy zostaną uwzględnione zależy już tylko od burmistrza i radnych Międzyzdrojów.

- Jeżeli promenadzie przypisano wyłącznie działalność wypoczynkową, to nie możemy tam postawić huty, stoczni czy wielkich pawilonów handlowych - mówi Marian Matysiak, sekretarz miasta. - Takie założenia są w studium zagospodarowania miasta, czyli podstawa opracowania planu. To nie jest przejaw złej woli. Chcemy uporządkować sprawę raz na zawsze.


Katarzyna Gawle, 10 marca 2006 r.