W Międzyzdrojach - Krewki burmistrz

 

Burmistrz Międzyzdrojów Henryk Jabłoński zaatakował w swoim gabinecie mieszkankę Warnowa Danutę Jabłońską. Najpierw złapał kobietę za szyję, krzycząc: "uduszę k..., uduszę", później uderzył ją pięścią w ucho i powalił na podłogę. Uderzony został również jej brat, Eugeniusz M. Całe zajście zostało nagrane na kasetę wideo, którą dostarczono do naszej redakcji.
 

Danuta Jabłońska wraz z bratem Eugeniuszem Maksymowiczem, Wiesławem Ciupką i Arkadiuszem Kępkowskim przyszli do Urzędu Miejskiego, aby zapoznać się z opinią prawną dotyczącą przydziału mieszkania dla tego ostatniego. D. Jabłońska wraz z bratem są bowiem pełnomocnikami Arkadiusza Kępkowskiego od czasu, gdy kilka miesięcy temu został on bezprawnie wyeksmitowany z mieszkania, które zajmował w prywatnym domu.
 

Według zeznań, złożonych funkcjonariuszom policji w Międzyzdrojach, po wejściu do gabinetu burmistrza Eugeniusz Maksymowicz zapytał, "czy burmistrz udostępni opinię w sprawie mieszkania". Całą wizytę kamerą wideo filmował Arkadiusz Kępkowski.
Burmistrz, widząc kamerę, zwrócił się do nas o jej wyłączenie, gdyż nie życzył sobie, aby był nagrywany. Odpowiedziałam, że jest osobą publiczną i w celach dowodowych będziemy nagrywać całą sytuację zeznała D. Jabłońska. Po tych słowach burmistrz wstał i zaczął wychodzić z gabinetu, a my za nim. Burmistrz wszedł do jakiegoś pomieszczenia, z którego po chwili wyszedł i udał się do swego gabinetu.
 

Kiedy Danuta Jabłońska wchodziła do gabinetu za burmistrzem, tuż za nią wkroczył sekretarz urzędu Marian Matysiak, zamykając gwałtownie drzwi.
Kiedy chciałam je otworzyć, sekretarz mocno złapał mnie za lewą rękę, po czym kopnął mnie w lewą nogę. Następnie otworzyły się drzwi, burmistrz doskoczył do mnie i złapał obiema rękami za szyję. Ścisnął i krzyczał, "uduszę k..., uduszę" relacjonuje Danuta J.
Po kilkunastu minutach w urzędzie pojawili się powiadomieni przez sekretarkę burmistrza strażnicy gminni i policja. Poszkodowana złożyła zawiadomienie o czynnej napaści, której dokonał burmistrz i sekretarz urzędu.
 

Nie wiem, czy burmistrz kogoś dusił, czy nie dusił. Postępowanie prowadzi policja. Ja nic nie wiem i nie mogę się wypowiadać usłyszeliśmy od sekretarza urzędu w Międzyzdrojach, Mariana Matysiaka.
 

Dziwi nas, że sekretarz nic nie widział. Był przecież wraz z burmistrzem przy całym zajściu, co widać dokładnie na kasecie wideo.
Sekretarz nie chciał nam również powiedzieć, czy kopnął Danutę Jabłońską w gabinecie burmistrza, zasłaniając się... dobrem śledztwa.
Policja kamieńska pod nadzorem prokuratury w Świnoujściu, prowadzi dochodzenie w sprawie pobicia petentów przez burmistrza Henryka Jabłońskiego i sekretarza Mariana Matysiaka.
 

Dochodzenie zmierza do tego, czy nastąpiło złamanie przepisów prawa poinformował zastępca komendanta powiatowego policji w Kamieniu Pomorskim, Mariusz Klara. Dokładnie chodzi o artykuł 157 paragraf 1 i 190 paragraf 1 Kodeksu karnego. Pierwszy z nich dotyczy uszkodzenia ciała, drugi groźby karalnej.
:
Danuta Jabłońska wraz z Eugeniuszem Maksymowiczem odwiedziła wczoraj przychodnię ortopedyczną w Kamieniu Pomorskim. Tu założono jej gips. Kobieta ma skręcony staw skokowy prawej nogi. Po napaści urzędników ma również sińce na lewym przedramieniu oraz lewym podudziu.

 (R.Słomski)