Wojewoda też rozkłada ręce
 
Kliknij, aby powiększyć
- Już nawet nie planujemy, kiedy zaczniemy pływać do Międzydrojów. To po prostu nie ma sensu - mówi Michał Niedźwiecki z Adler-Schiffe.
Fot:
Sławomir Ryfczyński

- Jeśli w najbliższym czasie nie ruszy przejście graniczne na molo, to kolejny już sezon możemy uznać za stracony - mówi Michał Niedźwiecki, przedstawiciel niemieckiego armatora statków białej floty.

Mija właśnie półtora roku starań o otwarcie morskiego przejścia granicznego na molo w Międzyzdrojach. Z opieszałością polskich urzędników nie mogą sobie poradzić ani niemiecki armator Adler-Schiffe, ani władze Międzyzdrojów, ani nawet wojewoda zachodniopomorski.


 



 


Hanka Lachowska, 17 czerwca 2006 r.