Możemy stracić dwa miliony euro
 
Kliknij, aby powiększyć
Przebudowa głównej drogi przebiegającej przez miasto drogi od początki miała pecha. Najpierw władze Międzyzdrojów nie uwzględniły podziemnej sieci telewizji kablowej. Teraz pojawił się problem z linią energetyczną. Zamiast na słupach, ma biec pod chodnikiem. Nie zaprojektowano jednak przyłączy sieci do poszczególnych budynków mieszkalnych. Na zdjęciu: tak wygląda droga przez Międzyzdroje od strony Wisełki.
Fot:
Marian Klasik

Nie ma szans na oddanie w terminie zmodernizowanego odcinka drogi 102 biegnącego przez Międzyzdroje.

Remont kosztuje 3,2 mln euro. Dwa ma dać Unia Europejska. Termin zakończenia prac upływa 10 października.


W sezonie nic nie zrobią

Zdaniem kierownika budowy z firmy Polimex Mostostal Edwarda Kurpiela, termin byłby realny, gdy nie decyzja marszałka województwa. Zdecydował o wstrzymaniu robót od 15 czerwca do końca sierpnia.

- I tak wypada nam jedenaście tygodni. Nie ma nawet mowy, abyśmy dali radę dotrzymać terminu - dodaje Edward Kurpiel.

Rozliczenie inwestycji planowano na 30 listopada. Jeśli termin zakończenia prac nie zostanie dotrzymany, to i ten jest oczywiście nierealny. A jeśli tak, to pieniądze z Unii mogą przepaść. Skąd wtedy marszałek weźmie brakujące dwa miliony euro?

 

Międzyzdroje zaskoczone

Burmistrz jest zaskoczony decyzją marszałka. Jak mówi, nikt z urzędu marszałkowskiego nie konsultował jej z władzami Międzyzdrojów.l

- Nikt nas nie pytał, co sądzimy o wstrzymaniu prac na okres lata. Nawet nas nie poinformowano, że coś takiego będzie - mówi burmistrz Międzyzdrojów Henryk Jabłoński. - Jesteśmy przeciwni temu, aby marszałek za nas decydował o tym co jest lepsze dla miasta, a co nie gorsze. Czy lepsza jest przerwa w modernizacji i prowadzenie robót w zimie. Czy lepiej zrobić to wszystko, gdy jest jeszcze ciepło.

To nie jedyny problem. Kładzenie masy bitumicznej będzie wypadało w listopadzie i grudniu. Zdaniem drogowców, to zły termin na takie prace.

- Powinno się je wykonywać przy temperaturze powietrza minimum plus 7 stopni Celsjusza - twierdzi Edward Kurpiel. - A w listopadzie, a już na pewno w grudniu, będzie przecież zimniej.


Poślizg od początku

Remont drogi od początku przeciągał się w czasie. Pierwszy przetarg na wykonawcę (w marcu 2005) został unieważniony, bo urzędnicy źle go przygotowali. Drugi odbył się dopiero w sierpniu. Ponad rocznym poślizgu, w listopadzie i grudniu ubiegłego roku wykonano część prac zbrojeniowych i drogowych. Być może nastąpiłoby to szybciej, gdyby nie opieszałość przy wyznaczeniu tymczasowej organizacji ruchu na czas robót.

W tym roku wykonawca Polimex Mostostal wszedł na plac budowy dopiero 14 marca. Wcześniej nie mógł z powodu zimy.

- Liczyliśmy, że przy dobrej pogodzie zakończymy w ciągu dwudziestu trzech tygodni - mówi Edward Kurpiel. No, ale jak nie będziemy mogli pracować w sezonie, to nie ma szans, abyśmy dotrzymali terminu zakończenia inwestycji.



Marian Klasik, 19 kwietnia 2006 r.