Nie mogli się dogadać
 

Radni Międzyzdrojów nie przyjęli projektu budżetu na 2006 rok. Oznacza to, że przez najbliższe dni, a nawet tygodnie będą wydawać pieniądze z prowizorycznej kasy miasta.

Komisje rady miasta zarzucają projektowi burmistrza, że za mało jest w nim pieniędzy spoza miasta na inwestycje, wzrost deficytu budżetowego i fakt, że (jak powiedzieli) tradycyjnie już budżet nie prowadzi w kierunku rozwoju miasta i gminy.

Chodzi o to, że miejskie inwestycje kończą się na opracowaniu dokumentacji oraz wydaniu pozwolenia na budowę. Potem są wykreślenie z budżetu ze względu na brak pieniędzy na ich realizację. Argumentem, który z pewnością zaważył nad odrzuceniem budżetu był brak współpracy między radnymi i burmistrzem miasta. Zarzucały to sobie obie strony.

- Prace nad projektem trwały miesiąc - mówił podczas sesji burmistrz. - Tymczasem komisje wypracowały wspólne stanowisko w dniu sesji. Opinia komisji trafiła do mnie kilka godzin przed rozpoczęciem obrad, więc nie miałem już czasu ustosunkować się do zarzutów radnych.

Radni z kolei odbijali przysłowiową piłeczkę mówiąc, że to wina burmistrza i jego zastępców, którzy nie przychodzili na posiedzenia komisji, na których dyskutowano o projekcie budżetu.

Kolejne sesja w sprawie tegorocznego budżetu ma się odbyć w tym miesiącu.

- Na prowizorycznym budżecie możemy pracować do kwietnia - mówi burmistrz Międzyzdrojów Henryk Jabłoński.


kaga, 4 stycznia 2006 r.