Wymiana premiera Co to znaczy?

   Dymisja premiera Kazimierza Marcinkiewicza i zamiar powołania w jego miejsce na szefa rządu Jarosława Kaczyńskiego nie zaskoczyły polityków z naszego regionu. Co nie znaczy, że nie ma wśród nich skrajnie odmiennych ocen i komentarzy w tej sprawie.


Krzysztof Zaremba, poseł PO: - Kazimierz Marcinkiewicz padł ofiarą sondaży, własnej popularności i rozsądku, jaki wykazywał, gdy chodzi o sprawy gospodarcze. Nie ulegał wpływom nominacji politycznych „miernych, ale wiernych" działaczy PiS-u, które w przypadku spółek skarbu państwa zaczęły być aż nadto widoczne. Ten opór w końcu złamano, posługując się przy okazji znów spiskową teorią dziejów i chorymi podejrzeniami wokół ostatniego spotkania Marcinkiewicza z szefem naszej partii Donaldem Tuskiem. W PiS zaczęto też sobie zdawać sprawę, że dotychczasowe „sukcesy" nie wróżą sukcesu w następnych wyborach, stąd ta swoista próba ucieczki do przodu w postaci odsunięcia Marcinkiewicza i objęcia fotela premiera przez partyjnego lidera. To mi jednak co raz bardziej przypomina początek schyłku rządów SLD. Teraz bez Kazimierza Marcinkiewicza i bez Zyty Gilowskiej możemy też ad acta włożyć choćby plany reformy finansów publicznych.


Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny SLD: - Nieuchronnie sytuacja zmierzała do tego, co się stało. To tylko potwierdza, że bliźniacy Kaczyńscy traktują politykę wyłącznie jak instrument do własnych rozgrywek. To jeszcze jedno oszustwo Prawa i Sprawiedliwości. Na zapleczu PiS-u toczyła się zakulisowa batalia o wpływy między zwolennikami prezesa partii a zapleczem premiera Marcinkiewicza i tylko kwestią czasu było, kiedy dotychczasowy szef rządu zostanie „odstrzelony". Będzie w Polsce teraz dyktatura dwóch braci. Czeka nas stagnacja, a politykę zdominują jeszcze bardziej walka i konflikty. To będzie polityka pod dyktando ambicji i kompleksów, jakich nabawili się bracia Kaczyńscy.


Leszek Dobrzyński, poseł PiS: - Ta wymiana usprawni tylko działanie rządu w układzie koalicyjnym. Nie ma w tych decyzjach personalnych żadnych podtekstów, co próbują sugerować politycy opozycji pospołu zresztą z niektórymi mediami. Takie decyzje strategiczne to normalna rzecz i każda partia ma do nich prawo. Nie należy się tu doszukiwać drugiego dna. Ufam, że nowy premier Jarosław Kaczyński będzie równie dobrym premierem, jak dobrym premierem był Kazimierz Marcinkiewicz. A ten ostatni będzie równie dobrym kandydatem PiS-u na prezydenta Warszawy i wygra batalię o ten prestiżowy urząd samorządowy w kraju.

 (M.Winconek)