No to poczekamy

Kliknij, aby powiękrzyć
Już teraz do lekarzy specjalistów czeka się w długich kolejkach. W szczecińskiej przychodni wojewódzkiej przy ul. Piłsudskiego do kardiologa pacjenci są rejestrowani na początek lipca, a w ZOZ-ie Portowym wstrzymano rejestrację do odwołania. Do urologa czeka się tu 3,5 miesiąca, a w WOMP chorzy rejestrowani są na koniec maja. Podobnie jest u ortopedy w przychodni polickiej (na zdjęciu).
Fot:
Tomasz Łój

 

Ministerialny pomysł wydłuży kolejki do lekarzy-specjalistów.

Stworzymy grupę leków, które przepisać będą mogli wyłącznie lekarze-specjaliści - planuje minister zdrowia. Uważa, że to pozwoli skuteczniej kontrolować system refundacji.

- Nie tędy droga! - buntują się lekarze rodzinni i dyrektorzy przychodni. - To uderzy w pacjenta. Sztucznie wydłuży i tak już spore, kilkumiesięczne kolejki do specjalistycznych gabinetów.

Cierpiącego na serce Mariana Dzikowskiego ze Szczecina przeraża zapowiedź ministra.

- Jestem pod stałą kontrolą kardiologa i wiem, jak trudno się do niego dostać - mówi Marian Dzikowski. - Trzeba rejestrować się dwa miesiące wcześniej i pilnować daty wizyty. Wiele razy zdarzało się, że skończyły mi się leki, a receptę wypisywała moja doktor rodzinna, gdzie dostaję się bez kolejki. Wie co biorę, bo ma kontakt z moim kardiologiem. Byłoby okropnie, gdyby to się miało zmienić.

Minister zdrowia chce szybkiej nowelizacji ustawy zdrowotnej i wyodrębnienia grupy drogich, specjalistycznych leków. Będą refundowane tylko, gdy receptę wypisze specjalista z odpowiedniej dziedziny medycyny. W ten sposób Marek Balicki chce ograniczyć wypływ pieniędzy przeznaczanych na dofinansowanie leków.

Propozycje ministra spotkały się z oporem lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej.

 

 

 


Dorota Kozicka, 5 maja 2005 r.