Inwalidzi się boją
 
Kliknij, aby powiększyć
Większość pracujących w szczecińskiej spółdzielni Selsin to niepełnosprawni. Takie osoby znajdują dziś zatrudnienie w zakładach pracy chronionej. Gdy wejdą w życie nowe przepisy prawdopodobnie około 70 proc. takich firm padnie.
Fot:
Marcin Bielecki

W grudniu ma wejść w życie zmieniona ustawa o zatrudnianiu niepełnosprawnych. Zmniejszone mają być dotacje publiczne dla pracodawców, u których takie osoby pracują. Niepełnosprawni mają pracować na otwartym rynku pracy.

Projekt zakłada zlikwidowanie zatrudniania niepełnosprawnych w formie tzw. zamkniętych zakładów pracy chronionej. Pracodawcy będą musieli zmienić sposób funkcjonowania przedsiębiorstw m.in. poprzez wprowadzenie zatrudnienia wspomaganego, tj. pracy niepełnosprawnego ze sprawnym asystentem.
Dotychczasowa pomoc państwa, rekompensującego straty firm ponoszone wskutek zatrudniania mniej wydajnych osób niepełnosprawnych, zniknie.


Jedna wielka niewiadoma

- Jesteśmy przerażeni perspektywą pracy pod nowymi przepisami - mówi Barbara Maliszewska, prezes spółdzielni inwalidów Selsin w Szczecinie. - Rentowność firmy prawdopodobnie tak spadnie, że trzeba będzie się zastanowić nad przekształceniem spółdzielni w spółkę. To zaś może wiązać się ze zwolnieniem z pracy osób niepełnosprawnych, gdyż inaczej firma nie utrzyma się na rynku. Co się z nimi stanie? Gdzie pójdą? Kto się nimi zaopiekuje?

Spółdzielnia Selsin zatrudnia dziś prawie 80 niepełnosprawnych na 130 pracujących. Strata na działalności, związana z mniej wydajną pracą osób niepełnosprawnych, wynosi miesięcznie około 50-60 tys. zł. Pokrywana jest na bieżąco z funduszu Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.


Stracą również inni

- Ja tego wszystkiego nie rozumiem, nie pojmuję intencji - twierdzi Wiesław Szyposzyński, prezes Chemicznej Spółdzielni Inwalidów "Ara” w Szczecinie. - Na nowych przepisach stracą nie tylko firmy zatrudniające osoby niepełnosprawne, ale również odbiorcy ich towarów, którzy dziś odprowadzają mniejszy podatek na PFRON.

W spółdzielni "Ara” około 55 proc. zatrudnionych, to osoby niepełnosprawne. I tu zaczęto rozpatrywanie sytuacji, gdy wejdą nowe przepisy. Zastanawiano się nad zmianą spółdzielni inwalidów na nowo wymyśloną przez prawo spółdzielnię socjalną. Nikt jednak w Polsce nie wie, co to za twór i jakie ma prawa. Zmiana na spółkę zupełnie nie wchodzi w rachubę.

- To nie jest zmiana zapisu na papierku, a żmudny proces, który może firmę rozłożyć na łopatki - mówi Szyposzyński. - Trzeba powołać likwidatora, trwał będzie miesiące, a co w tym czasie z niepełnosprawnymi? Pójdą na bruk?


Upadnie ponad 70 proc.

Rządowy projekt trafił już do konsultacji między dyrektoriatami zatrudnienia i konkurencji. Jego uchwalenie przewidywane jest już w grudniu tego roku.

Z badań przeprowadzonych przez Krajową Radę Gospodarczo-Rehabilitacyjną wynika, że uchwalenie nowelizacji w obecnym kształcie spowoduje zagrożenie funkcjonowania 78 proc. zakładów pracy chronionej, a co najmniej 300 spośród 500 ankietowanych firm będzie nieefektywnych ekonomicznie.

Sprawa niepełnosprawnych ma też inny wymiar. Do dziś nie są wspomagane przez państwo samotne osoby niepełnosprawne. A wręcz ostatnio zaproponowano, by płaciły ZUS w wymiarze równym osobom pełnosprawnym.



Marek Rudnicki, 30 maja 2006 r.