Straż Graniczna: to nie auto, to odpad

 
Kliknij, aby powiękrzyc
- W 2004 roku Polacy sprowadzili z zachodniej Europy 812 tysięcy samochodów
Fot:
Marcin Bielecki

 

Pogranicznicy od kilku dni, posługując się mało znanymi interpretacjami przepisów, nie wpuszczają do kraju osób sprowadzających uszkodzone auta.

Importerzy aut są zdziwieni. - Jeszcze na początku stycznia auto po wypadku, ale wymagające tylko małych napraw, można było bez problemu przewieźć przez granicę - mówi jeden z mężczyzn sprowadzający używane auta z zachodnich Niemiec. - Kilka dni temu mojej lawety ze znacznie mniej uszkodzony samochodem do Polski nie wpuszczono. Co się dzieje?


 

Nowa interpretacja prawa
 

Tego właśnie do końca nie wiadomo. Straż Graniczna informuje bowiem o swoim postępowaniu bardzo lakonicznie.

- Egzekwujemy przepisy zabraniające sprowadzania do Polski odpadów - mówi porucznik Agnieszka Dorsz z Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej w Szczecinie.

Przepisy nie są nowością. Dlaczego dopiero od kilku dni są przestrzegane? Z naszych informacji wynika, że efekt nowej interpretacji prawa przygotowanej przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Według GIOŚ samochód staje się odpadem jeśli uczestniczył w kolizji i nie ma ważnych, niemieckich badań technicznych. Takie właśnie opisy trafiły do pograniczników.

Problem polega jednak na tym, że tak naprawdę definicji samochodu-odpadu oficjalnie nie ma. Nad odpowiednim rozporządzeniem Ministerstwo Infrastruktury jeszcze pracuje.


 

Naprawa, to obróbka?

Jak się okazuje GIOŚ opracował definicję odpadu na podstawie definicji towaru opisanej w jednym z rozporządzeń. Definicja ta mówi zaś, że towarem, który można wwieść do Polski są "substancje i przedmioty, które bez dalszej obróbki mogą zostać użyte jako produkt". Czy naprawa auta jest obróbką? Według GIOŚ tak.

Importerzy samochodów najbardziej oburzeni są tym, że o nowych interpretacjach istniejących od wielu miesięcy przepisów dowiedzieli się dopiero od pograniczników, gdy ci nie wpuścili ich aut do Polski.

- Totalny chaos! Nie wiem co robić, bo zostałem z pięcioma uszkodzonymi autami na platformie. Na razie czekam na parkingu w Niemczech - mówi jeden z importerów.

Przedsiębiorcy prawdopodobnie zdecydują się na naprawę samochodów w Niemczech i dopiero ich import do Polski. To jednak znacznie zwiększy ich koszty.

Niespodziewane działania GIOŚ i Straży Granicznej, to według nieoficjalnych informacji, próba powstrzymania napływu do Polski używanych samochodów. Część z nich jest solidnie uszkodzona co przy pobieżnych naprawach wpływa pogorszenie bezpieczeństwa na drogach.



Andrzej Kraśnicki jr, 21 stycznia 2005 r.