Grzybobranie z ryzykiem
Kliknij, aby powiękrzyć
Sezon grzybowy w pełni. Mimo, że to już listopad, zachodniopomorskie lasy pełne są dorodnych borowików, koźlarzy i maślaków. Grzybiarze muszą jednak mieć się na baczności. Np. borowika korzeniastego nie wolno zbierać.

 

Wiele gatunków grzybów znajduje się pod całkowitą ochroną. Za ich zbieranie czy handel nimi, grozi wysoka grzywna, a nawet kara więzienia!

Przyrodnicy przekonują, że np. borowika królewskiego (całkowita ochrona) w naszych lasach jest dużo, a najwytrawniejsi zbieracze tłumaczą, że trudno odróżnić takiego grzyba od borowika szlachetnego.

Leśnicy nie pozostawiają na przepisie suchej nitki. - To absurd. Konia z rzędem temu, kto odróżni borowika szlachetnego od królewskiego lub korzeniastego. Jak można egzekwować prawo, o którym nikt nie ma pojęcia. Prawdopodobnie żaden z grzybiarzy nie zdaje sobie sprawy z tego, że pod ochroną jest np. maślak żółtawy. Wniosek - każdy policjant, strażnik miejski i leśny, powinien mieć atlas grzybów.

Mocno napiętnowane zarządzenie opublikowane jest na stronie internetowej ministerstwa środowiska (www.mos.gov.pl), a także wydrukowane w Dzienniku Ustaw nr 158, poz. 1765 z 2004 roku. Na liście znajdują się 52 gatunki grzybów, m.in. trzy gatunki borowika.

W ministerstwie bronią przepisów. - Do ochrony wielu gatunków zobowiązują nas postanowienia konwencji berneńskiej i przepisy unijne. Do tego lista obejmuje gatunki bardzo rzadko spotykane w Polsce - usłyszeliśmy.

Zgodnie z prawem pod groźbą grzywny, a nawet kary pozbawienia wolności nie wolno zbierać m.in. borowika korzeniastego, królewskiego i pasożytniczego, gąski olbrzymiej, sarniaka (wszystkie gatunki), maślaka żółtawego, trydenckiego i dętego, smardza jadalnego, półwolnego, stożkowatego i wyniosłego.



włod, 8 listopada 2005 r.