Działkowicze mogą stracić wszystko    Blisko kataklizmu?

 

 

   JEST niczym w horrorze: działki w całej Polsce są zagrożone, bo wisi nad nimi dług do spłacenia. Warszawski komornik opróżnia konta bankowe Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców oraz konta okręgów. A wszystko zaczęło się od Poznania, gdzie 7 lat temu Beata N. rozpoczęła proces z PZD o zapłatę za bezumowne korzystanie z gruntu, na którym w roku 1970, przy głównej trasie komunikacyjnej, założono ogród działkowy "23 Lutego".
Beata N., jak się dowiadujemy, wykupiła prawa roszczeniowe od spadkobierców właściciela gruntu i wygrała we wszystkich instancjach postępowanie w sądzie. Wyrok się uprawomocnił. Działkowcy wystąpili jednak o kasację. Jednocześnie Krajowa Rada PZD podejmuje próbę spłaty długu, chodzi o 4 mln zł.
Na terenie okręgu PZD w Szczecinie jest ponad 50 tys. działek, na których gospodaruje około 200 tys. osób. Są to przeważnie emeryci, dla których kawałek uprawnej ziemi stanowi sens życia. Jeśli komornik rzeczywiście zabierze z kont poszczególnych ogrodów pieniądze przeznaczone na prąd, wodę i wywóz śmieci może dojść do kataklizmu, czyli bankructwa.
Cóż, wyrok jest jednoznaczny, a sprawa bardzo pogmatwana. Zarządy okręgowe zobowiązały się pomóc KR PZD i to uczyniły. Najgorsze są jednak odsetki sięgające prawie 1000 zł za każdy dzień zwłoki przy spłacie długu mówi Tadeusz Jarzębak z Okręgowego Zarządu PZD w Szczecinie.
Właśnie przyszła wiadomość z Krajowej Rady PZD kontynuuje prezes Jarzębak iż Sąd Okręgowy w Warszawie wstrzymał egzekucję komorniczą. To dobrze. Źle jednak, że w takiej samej sytuacji, jak ogród w Poznaniu, może znaleźć się każdy kompleks działkowy, do którego są jakieś roszczenia osób fizycznych bądź prawnych. Uwikłanych w sądy ogrodów jest w kraju kilkaset. Najwięcej w okręgu mazowieckim, łódzkim i śląskim.
Skontaktowaliśmy się z Eugeniuszem Kondrackim, prezesem Krajowej Rady PZD w Warszawie, prosząc go o skomentowanie sytuacji. Oto jego wypowiedź:
Związek dysponuje prawomocną decyzją administracyjną w kwestii przekształcenia terenu pod sporny ogród w Poznaniu. Pani Beata N. wykupiła prawa roszczeniowe od spadkobierców za 80 tys. zł, a chce zarobić miliony. Niedobrze, że w Polsce można tak postępować z gruntami i ludźmi. Związkowi przysługuje prawo wystąpienia przeciw Skarbowi Państwa o pokrycie kosztów procesu i strat, bo jeśli ktoś zawinił, to urzędnicy, a nie KR PZD. Będę żądał satysfakcji i odszkodowań dla 232 rodzin z ogrodu w Poznaniu oraz dla członków związku. Mam nadzieję na wygranie kasacji, choć jestem rozgoryczony, że krzywdzi się działkowców.

 (D.Wysocka)