Numer z prowizorką

 
Kliknij, aby powiękrzyć
Starszy aspirant Robert Dziedzic, który wczoraj był oficerem dyżurnym szczecińskiej straży pożarnej we wrześniu będzie odbierał także telefony tych, którzy będą potrzebowali pomocy pogotowia ratunkowego.
Fot:
Marcin Bielecki

Sto dwanaście. Od września dzwoniąc pod ten numer z telefonu stacjonarnego będzie można poprosić o pomoc strażaków, policję, pogotowie ratunkowe. Na początku będzie prowizorka.

Nowy numer alarmowy ma zacząć działać od września w całej Polsce. Unia Europejska od dawna naciskała na Polskę, by obowiązujący w całej UE jeden numer alarmowy w końcu wprowadzić. Doszło nawet do straszenia karami finansowymi. To podziałało, bo mimo braku jednolitych przepisów numer 112 jest teraz naprędce wprowadzany. Ma działać już 1 września.

Czy w takim pośpiechu wszystko ma szansę zadziałać jak należy? Nie do końca.

 

Pomoc z pośrednikiem

Idea numeru 112 jest taka by w każdym powiecie istniało tzw. centrum ratownictwa. Zlokalizowane mają być w powiatowych i miejskich komendach straży pożarnej. W takim centrum przy telefonach 112 mają dyżurować strażacy i pracownicy pogotowia. Mają mieć także bezpośrednią łączność z policją i możliwość przełączenia tam rozmowy.

Na razie o centrach ratownictwa nie ma mowy. W Szczecinie takie centrum, na poddaszu komendy miejskiej straży, powstanie za kilka miesięcy. Jak będzie działać 112 we wrześniu?

- Dzwoniący pod ten numer szczecinianie łączeni będą z istniejącym "od zawsze” stanowiskiem dyżurnego oficera straży - mówi Mirosław Siewierski z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Szczecinie.

Jeśli dzwoniący będzie potrzebował pomocy pogotowia pojawi się problem.

- Strażak co prawda ma możliwość szybkiego dodzwonienia się na pogotowie, ale nie może przekierować tam rozmówcy - mówi Mirosław Siewierski.

Dyspozytor pogotowia zanim podejmie decyzję o wysłaniu karetki musi dowiedzieć się jak najwięcej o zdarzeniu. Oficer dyżurny straży trzymając dwie słuchawki będzie więc musiał odegrać rolę pośrednika między potrzebującym pomocy, a pogotowiem.

Możliwość przełączenia rozmowy pojawi się wtedy, gdy strażacy kupią nową centralę telefoniczną, czyli za kilka miesięcy.

Zamieszanie potęguje fakt, że wykręcając numer 112 z telefonu komórkowego w dalszym ciągu będziemy łączeni jedynie z policją, a nie z centrum ratownictwa (jeśli w końcu takie w powiatach powstaną). Plusem połączeń jest to, że policja ma zdecydowanie lepsze możliwości techniczne.

- Policjant może bez problemu przełączyć rozmówcę do dyspozytora straży pożarnej czy też pogotowia ratunkowego - mówi komisarz Maciej Karczyński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.


Dzwoń bezpośrednio

Jak potrzebujący błyskawicznej pomocy ma sobie w tym chaosie poradzić?

- Traktujmy numer 112 jedynie jako awaryjny numer alarmowy - radzi Mirosław Siewierski. - Jeżeli potrzebujemy pomocy pogotowia to dzwońmy wprost na ich numer alarmowy. To samo jeśli chcemy pomocy policji. Dotychczasowe numery alarmowe służb nie ulegają likwidacji.

Numer 112 ma służyć przede wszystkim tym, którzy nie do końca wiedzą czy na miejscu zdarzenia potrzebna jest pomoc policji czy straży.

- I tym, którzy w stresie mogą zapomnieć czy numer 998 to numer straży czy też pogotowia - mówi Mirosław Siewierski.

Prowizorka, która zapanuje we wrześniu nie jest winą strażaków, ale rządu, który w niegotowe ramy pośpiesznie wpycha nowe rozwiązania.



Andrzej Kraśnicki jr, 11 sierpnia 2005 r.