Rosyjska TV: Polska zawarła tajny pakt z Hitlerem
Rosyjska telewizja państwowa pokazała film dokumentalny "Sekrety tajnych protokołów", w którym m.in. wyjaśnia, dlaczego doszło do podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Zdaniem twórców filmu to efekt tajnych rozmów Polski z hitlerowskimi Niemcami, których celem było sprzymierzenie się przeciwko ZSRR. 
"ZSRR był ostatnim krajem, który zawarł pakt o nieagresji z Niemcami. Podobne układy i tajne protokoły były normą europejskiej polityki w tamtych latach" - podkreślono w filmie. Jako pierwsza - zaznaczono - z hitlerowskimi Niemcami porozumiała się Polska. W filmie nie wspomniano, że wcześniej - w 1932 roku - Polska zawarła pakt o nieagresji z ZSRR, i że respektowała go do końca, czyli do radzieckiego najazdu 17 września 1939 roku.
Według autora filmu Wadima Gasanowa, Polska prowadziła tajne rozmowy z Niemcami od jesieni 1933 roku, a ich tematem była walka z komunizmem.

Zdaniem autora, "najwyższe władze ZSRR były zatroskane niepokojącymi pogłoskami które różnymi kanałami napływały do Moskwy z różnych stolic europejskich". "W Europie mówiono, że Polska i Niemcy podpisały tajny protokół (do deklaracji o niestosowaniu przemocy - PAP), w którym mowa była o wspólnych działaniach militarnych przeciwko Związkowi Radzieckiemu" - wyjaśniono w filmie.

W filmie przytoczono wypowiedź znanego rosyjskiego politologa Wiaczesława Nikonowa, który podkreślił, że radzieccy przywódcy uważali Polskę za silne państwo.

"Bez wątpienia pamiętali o radziecko-polskiej wojnie z 1920 roku, która dla Związku Radzieckiego i Armii Czerwonej miała opłakane konsekwencje. Mieli bardzo dobrą opinię o polskiej armii. Polska była traktowana jako poważna siła militarna, porównywalna do radzieckiej" - powiedział Nikonow, wnuk szefa dyplomacji ZSRR Wiaczesława Mołotowa.

Jako przyczynę wtargnięcia wojsk ZSRR do Polski 17 września 1939 roku w filmie wymieniono złamanie przez Niemcy paktu Ribbentrop-Mołotow przez zajęcie Lwowa. "Rosja obawiała się reanimowania przez Niemcy idei wielkiej Ukrainy" - wyjaśniono.

www.gazeta.pl - 8/23/2009