Niebo pełne meteorów

Do słońca zbliża się kometa 109P/Swift-Tuttle. Z jej ogona sypie się deszcz gwiazd zwanych Perseidami. Niecodzienne i piękne zjawisko możemy obserwować na nocnym niebie.

Za każdym razem, kiedy Swift-Tuttle pojawia się w okolicy Słońca, jej lodowe jądro paruje, uwalniają się z niego cząstki i grudki pyłu, które ciągną się długim ogonem w przestrzeni kosmicznej. Co roku Ziemia w swej okołosłonecznej wędrówce wpada w ten ogon, a małe drobiny rozpędzone do 60 km/s palą się wysoko w atmosferze, zostawiając za sobą jasne smużki przypominające spadające gwiazdy.

Nazwa meteorów pochodzi od gwiazdozbioru Perseusza, gdzie znajduje się radiant roju - czyli punkt, z którego zdają się wylatywać. Po zmroku trzeba skierować wzrok w kierunku północno-wschodniego horyzontu. Właśnie stamtąd będą wybiegać Perseidy. Najwięcej meteorów zobaczymy, o ile nieba nie zasnują chmury, pomiędzy 12 a 14 sierpnia. Warto wtedy spojrzeć w niebo. Gdy zobaczymy spadającą gwiazdę szybko wypowiedzmy najskrytsze marzenie. Niemal pewne, że spełni się nam w ciągu dwunastu miesięcy.


Lech Palczewski, szef Pracowni Astronomicznej w Szczecinku

Perseidy możemy już obserwować od kilku dni. Jednak ich największa liczba powinna być widoczna na Pomorzu Zachodnim 13 sierpnia w godzinach 1.00-3.30 nad ranem. Gdy jednak noc z 12 na 13 sierpnia będzie pochmurna, to nic straconego. Perseidy będziemy obserwować też w następnych dniach. Aktywność roju rejestruje się bowiem do 22 sierpnia. Wystarczy spojrzeć na północno-wschodni nieboskłon.



włod, 7 sierpnia 2006 r.